Firmy mają żywotny interes w nakręcaniu zainteresowania AI, ponieważ zależy im na jak najwyższej sprzedaży swoich towarów. | Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości Arvind Narayanan, Sayash Kapoor

Od tego zawsze powinno się zaczynać dyskusję o sztucznej inteligencji, bo w gruncie rzeczy jest to produkt, który ktoś chce sprzedać i jak najwięcej na nim zarobić. Różnica między AI i innymi produktami, na przykład tymi, które kupujemy w sklepach, polega między innymi na tym, że jej właścicielami są potężne firmy technologiczne, które mają ogromne fundusze na reklamowanie swoich produktów na całym świecie. To również jedna z przyczyn, dla których prawda o sztucznej inteligencji niknie w przestrzeni publicznej – zwyczajnie zostaje zakrzyczana tytułowymi złudnymi obietnicami.
Mam ogromną nadzieję, że książka Sztuczna inteligencja trafi do sporej liczby osób decyzyjnych w polskich przedsiębiorstwach, dzięki czemu nie zdecydują się wdrożenie technologii, która w teorii obiecuje złote góry, a w praktyce sprawdza się dużo gorzej, gdyż jej decyzje niewiele różnią się od rzutu monetą. Mowa tu oczywiście o predykcyjnej AI, która już wyrządziła wiele szkód, również w organizacjach rządowych. Autorzy poświęcili temu zagadnieniu pierwszy rozdział książki i mogę się założyć, że będziecie w szoku, gdy dowiecie się, jak sztuczna inteligencja była, a w niektórych przypadkach nadal jest wykorzystywana. Prawda jest jednak taka, że obecnie nawet najbardziej zaawansowana technologia nie przewidzi ani ludzkich zachowań, ani ogólnie przyszłości w żadnej dziedzinie.
Obecnie nie dysponujemy jednak teoriami odnoszącymi się do przewidywalności problemów społecznych. Nie potrafimy ani trafnie przewidzieć przyszłości, ani zidentyfikować zasadniczych ograniczeń tego typu prognoz.
Kolejny rozdział książki został poświęcony generatywnej AI, czyli modelowi, na którym opiera się tak popularny obecnie ChatGPT. Nawiasem mówiąc, wiecie, co oznacza skrót GPT? Zastanawialiście się kiedyś nad jego znaczeniem? Bo oczywiście zestawienie tych liter nie jest przypadkowe i autorzy w książce bardzo przystępnie wszystko wyjaśniają. Opowiadają również o tym, jak to się stało, że maszyna potrafi „patrzeć” oraz umie generować obraz z wpisanego tekstu. Szczerze przyznam, że szalenie ciekawa była ta podróż od początku do obecnego zaawansowania tej technologii. Jednocześnie zdałam sobie sprawę, jak mało się o tym mówi! Czy wiecie, że rozwijanie generatywnej sztucznej inteligencji trwa od osiemdziesięciu lat?
Technologia, na której bazuje generatywna sztuczna inteligencja, jest rozwijana od osiemdziesięciu lat. Fakt faktem, postępy były nierównomierne, obserwowaliśmy długotrwały zastój w pracach oraz zaangażowanie w rozwiązania, od których później odchodzono. Nie zaobserwowaliśmy jednak nagłej zmiany, pojedynczego przełomu, któremu zawdzięczmy cały postęp.
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy zaawansowana AI zagraża człowiekowi, to Arvind Narayanan i Sayash Kapoor poświęcili temu zagadnieniu cały rozdział i odnoszę wrażenie, że rozwiali wszelkie wątpliwości. Nazwali tu wszystko po imieniu, opierali się na faktach, odrzucając złudne obietnice, ale też zwracali uwagę na realne możliwości, bo przecież każdą technologię można wykorzystać do ułatwienia sobie życia, ale uwzględniając jej ograniczenia i nie wierząc w gruszki na wierzbie, które bez skrupułów obiecują firmy technologiczne.
Niemniej jednak autorzy również przestrzegają, że jako modele ogólnego przeznaczenia AI w rękach osób o złych intencjach może być bardzo niebezpiecznym narzędziem – tego absolutnie nie wolno ignorować. Niezwykle istotne są tu regulacje prawne, które powinny zapobiegać ewentualnym nadużyciom oraz chronić obywateli przed zagrożeniami ze strony zaawansowanych technologii. Powszechnie wiadomo, że prace nad takimi regulacjami trwają, miejmy tylko nadzieję, że szybko i skutecznie wejdą w życie.
Według przepisów platformy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wpisy zamieszczane na ich łamach. I dlatego w ich przypadku decyzje dotyczące moderacji treści mają podłoże ekonomiczne: jak przyciągnąć użytkowników, obniżyć koszty i spełnić oczekiwania różnych grup interesu – reklamodawców, orędowników sprawiedliwości społecznej i wolności słowa, przedstawicieli różnych religii i wielu, wielu innych. A nie jest to łatwe zadanie.
Niezwykle ciekawy był również rozdział poświęcony mediom społecznościowym oraz temu, dlaczego AI ich nie uzdrowi. Oczywiście głównie chodzi o moderację treści, która w większości opiera się na wytrenowanych do tego zadania algorytmach. Jednak niestety czasami kontekst takich wpisów zmienia ich znaczenie i wtedy pojawiają się schody, powiedziałabym nawet, że bardzo strome schody. Droga do odzyskania wszystkich danych, które zostały zablokowane, bo AI uznało zdjęcie lub wpis za niebezpieczne i niezgodne z regulaminem platformy jest wyjątkowo kręta, nieprzyjemna i wyboista. A czasami wręcz nie ma możliwości odzyskania takich treści.
O tym, czy daną treść należy uznać za łamiącą regulamin, często decyduje kontekst. I właśnie niezdolność do jego rozpoznania pozostaje największym ograniczeniem sztucznej inteligencji.
Książka Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości jest pozycją, na którą naprawdę warto zwrócić uwagę. Liczba publikacji w tym temacie jest spora i mogę się założyć, że będzie tylko rosła, wszak temat nowych technologii jest teraz bardzo na czasie, ale ten tytuł wyróżnia się bardzo holistycznym podejściem do tego zagadnienia. Znajdzie tu bardzo dużo ciekawostek, merytorycznie wartościowych tekstów, wniosków popartych badaniami i prawdziwych przykładów na zawodność AI, które mocno dają do myślenia. Niezwykle intrygujący jest też rozdział poświęcony mitom na temat sztucznej inteligencji oraz temu, dlaczego mają się one tak dobrze.
Autorzy bardzo obiektywnie podeszli do tematu, przedstawili zarówno plusy, jak i minusy nowej technologii, zaczynając od początku, czyli od momentu, gdy kilkadziesiąt lat temu opublikowano matematyczny model pracy komórek nerwowych. Tutaj znajdziecie KONKRET, bo gdy straszenie i entuzjazm zostaną odstawione na bok, a narracja będzie prowadzona w bardzo rzeczowy sposób, zobaczycie prawdziwą AI, odartą ze złudzeń, którymi próbują nam zamydlić oczy lobbyści, oraz pozbawioną diabelskiej mocy wciskanej nam przez jej radykalnych przeciwników.
Należy też podkreślić, że sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał, czego autorzy absolutnie nie negują, wręcz podkreślają to, gdy tylko nasuwa się taki wniosek. Ważne, by podchodzić do nowych technologii z dystansem i widzieć prawdziwe możliwości, a nie te złudne, opakowane w brokatowy papier, które próbują nam wcisnąć firmy technologiczne. W gruncie rzeczy, jak już wspomniałam na początku tego artykułu, AI to produkt jak wiele innych, i w ostatecznym rozrachunku liczą się zyski, jakie przyniesie swoim twórcom. Pamiętajmy o tym!
Niniejsza książka ma charakter poradnika ułatwiającego zorientowanie się, które rozwiązania algorytmiczne to pic na wodę oraz kiedy szum wokół sztucznej inteligencji jest nieuzasadniony. Wyposażamy czytelników w zestaw podstawowych pojęć umożliwiających rozróżnienie generatywnej i predykcyjnej sztucznej inteligencji oraz wszelkich innych rodzajów AI. Dostarczymy wam zdroworozsądkowych kryteriów, dzięki którym zdołacie ocenić, czy twierdzenia o domniemanych postępach na polu AI są prawdą, czy bujdą.
Na koniec jeszcze dodam, że mam ogromną nadzieję, iż obecna moda na autentyczność stanie się długofalowym trendem, dzięki któremu firmy technologiczne przedefiniują własne cele i bardziej skupią się na realnych możliwościach swoich produktów niż na promowaniu złudnych obietnic.
Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości autorstwa Arvinda Narayanana oraz Sayash Kapoor to książka napisana bardzo przystępnym językiem. Z jednej strony czyta się ją lekko i przyjemnie, ale z drugiej nie brakuje momentów, które skłaniają do refleksji, zatrzymania się nad danym zagadnieniem i przeprowadzenia głębszej analizy. Nie zliczę fragmentów, przy których otwierałam ze zdumienia oczy, bo okazywało się, że jest naprawdę sporo informacji, o których powinniśmy wiedzieć, ale nikomu nie zależy na uświadamianiu społeczeństwa. Dlatego jestem ogromnie wdzięczna autorom, że podjęli trud napisania tego tytułu, odarcia AI z mitów i pozorów oraz podzielenia się z czytelnikami swoją profesjonalną wiedzą w tym temacie.
Jeżeli macie w planach przeczytanie tylko jednej książki o sztucznej inteligencji – niech to będzie właśnie ta pozycja. Nie pożałujecie!
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorzy: ARVIND NARAYANAN, SAYASH KAPOOR
| przekład: GRZEGORZ CICIELĄG
| tytuł: SZTUCZNA INTELIGENCJA. ZŁUDNE OBIETNICE, REALNE MOŻLIWOŚCI.
| wydawnictwo: BO.WIEM
| premiera: 25.05.2026
| liczba stron: 400
| gatunek: LITERATURA POPULARNONAUKOWA
_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]
NAJNOWSZE NA BLOGU
Firmy mają żywotny interes w nakręcaniu zainteresowania AI, ponieważ zależy im na jak najwyższej sprzedaży swoich towarów. | Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości Arvind Narayanan, Sayash Kapoor

Od tego zawsze powinno się zaczynać dyskusję o sztucznej inteligencji, bo w gruncie rzeczy jest to produkt, który ktoś chce sprzedać i jak najwięcej na nim zarobić. Różnica między AI i innymi produktami, na przykład tymi, które kupujemy w sklepach, polega między innymi na tym, że jej właścicielami są potężne firmy technologiczne, które mają ogromne fundusze na reklamowanie swoich produktów na całym świecie. To również jedna z przyczyn, dla których prawda o sztucznej inteligencji niknie w przestrzeni publicznej – zwyczajnie zostaje zakrzyczana tytułowymi złudnymi obietnicami.
Mam ogromną nadzieję, że książka Sztuczna inteligencja trafi do sporej liczby osób decyzyjnych w polskich przedsiębiorstwach, dzięki czemu nie zdecydują się wdrożenie technologii, która w teorii obiecuje złote góry, a w praktyce sprawdza się dużo gorzej, gdyż jej decyzje niewiele różnią się od rzutu monetą. Mowa tu oczywiście o predykcyjnej AI, która już wyrządziła wiele szkód, również w organizacjach rządowych. Autorzy poświęcili temu zagadnieniu pierwszy rozdział książki i mogę się założyć, że będziecie w szoku, gdy dowiecie się, jak sztuczna inteligencja była, a w niektórych przypadkach nadal jest wykorzystywana. Prawda jest jednak taka, że obecnie nawet najbardziej zaawansowana technologia nie przewidzi ani ludzkich zachowań, ani ogólnie przyszłości w żadnej dziedzinie.
Obecnie nie dysponujemy jednak teoriami odnoszącymi się do przewidywalności problemów społecznych. Nie potrafimy ani trafnie przewidzieć przyszłości, ani zidentyfikować zasadniczych ograniczeń tego typu prognoz.
Kolejny rozdział książki został poświęcony generatywnej AI, czyli modelowi, na którym opiera się tak popularny obecnie ChatGPT. Nawiasem mówiąc, wiecie, co oznacza skrót GPT? Zastanawialiście się kiedyś nad jego znaczeniem? Bo oczywiście zestawienie tych liter nie jest przypadkowe i autorzy w książce bardzo przystępnie wszystko wyjaśniają. Opowiadają również o tym, jak to się stało, że maszyna potrafi „patrzeć” oraz umie generować obraz z wpisanego tekstu. Szczerze przyznam, że szalenie ciekawa była ta podróż od początku do obecnego zaawansowania tej technologii. Jednocześnie zdałam sobie sprawę, jak mało się o tym mówi! Czy wiecie, że rozwijanie generatywnej sztucznej inteligencji trwa od osiemdziesięciu lat?
Technologia, na której bazuje generatywna sztuczna inteligencja, jest rozwijana od osiemdziesięciu lat. Fakt faktem, postępy były nierównomierne, obserwowaliśmy długotrwały zastój w pracach oraz zaangażowanie w rozwiązania, od których później odchodzono. Nie zaobserwowaliśmy jednak nagłej zmiany, pojedynczego przełomu, któremu zawdzięczmy cały postęp.
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy zaawansowana AI zagraża człowiekowi, to Arvind Narayanan i Sayash Kapoor poświęcili temu zagadnieniu cały rozdział i odnoszę wrażenie, że rozwiali wszelkie wątpliwości. Nazwali tu wszystko po imieniu, opierali się na faktach, odrzucając złudne obietnice, ale też zwracali uwagę na realne możliwości, bo przecież każdą technologię można wykorzystać do ułatwienia sobie życia, ale uwzględniając jej ograniczenia i nie wierząc w gruszki na wierzbie, które bez skrupułów obiecują firmy technologiczne.
Niemniej jednak autorzy również przestrzegają, że jako modele ogólnego przeznaczenia AI w rękach osób o złych intencjach może być bardzo niebezpiecznym narzędziem – tego absolutnie nie wolno ignorować. Niezwykle istotne są tu regulacje prawne, które powinny zapobiegać ewentualnym nadużyciom oraz chronić obywateli przed zagrożeniami ze strony zaawansowanych technologii. Powszechnie wiadomo, że prace nad takimi regulacjami trwają, miejmy tylko nadzieję, że szybko i skutecznie wejdą w życie.
Według przepisów platformy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wpisy zamieszczane na ich łamach. I dlatego w ich przypadku decyzje dotyczące moderacji treści mają podłoże ekonomiczne: jak przyciągnąć użytkowników, obniżyć koszty i spełnić oczekiwania różnych grup interesu – reklamodawców, orędowników sprawiedliwości społecznej i wolności słowa, przedstawicieli różnych religii i wielu, wielu innych. A nie jest to łatwe zadanie.
Niezwykle ciekawy był również rozdział poświęcony mediom społecznościowym oraz temu, dlaczego AI ich nie uzdrowi. Oczywiście głównie chodzi o moderację treści, która w większości opiera się na wytrenowanych do tego zadania algorytmach. Jednak niestety czasami kontekst takich wpisów zmienia ich znaczenie i wtedy pojawiają się schody, powiedziałabym nawet, że bardzo strome schody. Droga do odzyskania wszystkich danych, które zostały zablokowane, bo AI uznało zdjęcie lub wpis za niebezpieczne i niezgodne z regulaminem platformy jest wyjątkowo kręta, nieprzyjemna i wyboista. A czasami wręcz nie ma możliwości odzyskania takich treści.
O tym, czy daną treść należy uznać za łamiącą regulamin, często decyduje kontekst. I właśnie niezdolność do jego rozpoznania pozostaje największym ograniczeniem sztucznej inteligencji.
Książka Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości jest pozycją, na którą naprawdę warto zwrócić uwagę. Liczba publikacji w tym temacie jest spora i mogę się założyć, że będzie tylko rosła, wszak temat nowych technologii jest teraz bardzo na czasie, ale ten tytuł wyróżnia się bardzo holistycznym podejściem do tego zagadnienia. Znajdzie tu bardzo dużo ciekawostek, merytorycznie wartościowych tekstów, wniosków popartych badaniami i prawdziwych przykładów na zawodność AI, które mocno dają do myślenia. Niezwykle intrygujący jest też rozdział poświęcony mitom na temat sztucznej inteligencji oraz temu, dlaczego mają się one tak dobrze.
Autorzy bardzo obiektywnie podeszli do tematu, przedstawili zarówno plusy, jak i minusy nowej technologii, zaczynając od początku, czyli od momentu, gdy kilkadziesiąt lat temu opublikowano matematyczny model pracy komórek nerwowych. Tutaj znajdziecie KONKRET, bo gdy straszenie i entuzjazm zostaną odstawione na bok, a narracja będzie prowadzona w bardzo rzeczowy sposób, zobaczycie prawdziwą AI, odartą ze złudzeń, którymi próbują nam zamydlić oczy lobbyści, oraz pozbawioną diabelskiej mocy wciskanej nam przez jej radykalnych przeciwników.
Należy też podkreślić, że sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał, czego autorzy absolutnie nie negują, wręcz podkreślają to, gdy tylko nasuwa się taki wniosek. Ważne, by podchodzić do nowych technologii z dystansem i widzieć prawdziwe możliwości, a nie te złudne, opakowane w brokatowy papier, które próbują nam wcisnąć firmy technologiczne. W gruncie rzeczy, jak już wspomniałam na początku tego artykułu, AI to produkt jak wiele innych, i w ostatecznym rozrachunku liczą się zyski, jakie przyniesie swoim twórcom. Pamiętajmy o tym!
Niniejsza książka ma charakter poradnika ułatwiającego zorientowanie się, które rozwiązania algorytmiczne to pic na wodę oraz kiedy szum wokół sztucznej inteligencji jest nieuzasadniony. Wyposażamy czytelników w zestaw podstawowych pojęć umożliwiających rozróżnienie generatywnej i predykcyjnej sztucznej inteligencji oraz wszelkich innych rodzajów AI. Dostarczymy wam zdroworozsądkowych kryteriów, dzięki którym zdołacie ocenić, czy twierdzenia o domniemanych postępach na polu AI są prawdą, czy bujdą.
Na koniec jeszcze dodam, że mam ogromną nadzieję, iż obecna moda na autentyczność stanie się długofalowym trendem, dzięki któremu firmy technologiczne przedefiniują własne cele i bardziej skupią się na realnych możliwościach swoich produktów niż na promowaniu złudnych obietnic.
Sztuczna inteligencja. Złudne obietnice, realne możliwości autorstwa Arvinda Narayanana oraz Sayash Kapoor to książka napisana bardzo przystępnym językiem. Z jednej strony czyta się ją lekko i przyjemnie, ale z drugiej nie brakuje momentów, które skłaniają do refleksji, zatrzymania się nad danym zagadnieniem i przeprowadzenia głębszej analizy. Nie zliczę fragmentów, przy których otwierałam ze zdumienia oczy, bo okazywało się, że jest naprawdę sporo informacji, o których powinniśmy wiedzieć, ale nikomu nie zależy na uświadamianiu społeczeństwa. Dlatego jestem ogromnie wdzięczna autorom, że podjęli trud napisania tego tytułu, odarcia AI z mitów i pozorów oraz podzielenia się z czytelnikami swoją profesjonalną wiedzą w tym temacie.
Jeżeli macie w planach przeczytanie tylko jednej książki o sztucznej inteligencji – niech to będzie właśnie ta pozycja. Nie pożałujecie!
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorzy: ARVIND NARAYANAN, SAYASH KAPOOR
| przekład: GRZEGORZ CICIELĄG
| tytuł: SZTUCZNA INTELIGENCJA. ZŁUDNE OBIETNICE, REALNE MOŻLIWOŚCI.
| wydawnictwo: BO.WIEM
| premiera: 25.05.2026
| liczba stron: 400
| gatunek: LITERATURA POPULARNONAUKOWA
_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]
Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!





