I’m sexy and I know it! kontra facet w kuchni…

Dłuższą chwilę dumam nad wstępem do tego wpisu i stwierdzam, że zdecydowanie za dużo pomysłów siedzi w mojej głowie! Postanowiłam więc oprzeć się na tytule czyli “I’m sexy and I know it” kontra facet w kuchni….facet w kuchni

Od bardzo długiego czasu ubolewałam nad faktem nieobecności naszego tatusia w kuchni. Jego kulinarne czynności ograniczają się do porannych kanapek do pracy i do przygotowania kolacji DLA SIEBIE (!), no czasami dzieci coś skubną… zastanawiałam się jak zasugerować, zasygnalizować tudzież zachęcić małżonka do kulinarnej współpracy.

Gdy miałam możliwość otrzymania wybranego gadżetu na dzień chłopaka, nie zawahałam się ani chwili! Od początku wiedziałam, że fartuch “I’m sexy and I know it!” musi być mój! Tym bardziej, że koniec września to nie jedna ale kilka okazji do świętowania, ów miesiąc jest jednym z najbardziej świątecznych miesięcy w naszej rodzinie.

zakupoweszalenstwo.pl zadbało o to aby produkt dotarł do nas przed czasem i cierpliwie czekał na odpowiednią chwilę. Gdy tatuś otrzymał prezent, był oczywiście zaskoczony (to mi się zawsze udaje :D), z miejsca przymierzył nowy nabytek, obejrzał się w lustrze z każdej strony, podsumował że fajnie wygląda (nie do końca wiem czy chodziło mu o to, że fartuch fajnie wygląda, czy on w fartuchu…), po czym zdjął prezent, ładnie poskładał i zapytał: “GDZIE TRZYMASZ TAKIE RZECZY?” (!!!). Pomyślałam “TAKIE RZECZY(?!)” i stwierdziłam, że wolałabym aby “taka rzecz” była bardziej w stanie ruchu niż w stanie spoczynku, wywiązała się krótka żartobliwa rozmowa, z której generalnie nic nie wynikało…
Po wszystkim doszłam do wniosku, że może moje działania były zbyt łagodne… następnym razem będę bardziej dosłowna!facet w kuchni

Ciekawa jestem jak to jest u Was? Czy Panowie są częstymi bywalcami kuchni w charakterze gospodarzy (nie konsumentów)? Czy wykazują się kulinarną pasją, ciekawymi kulinarnymi pomysłami?

2018-05-31T19:31:29+00:00 20 października 2014|