“Niewidzialna obrona” Matt Richtel

“Ten mechanizm to efekt milionów lat ewolucji, uformowany w taki sam sposób, w jaki rwący strumień wody formuje kamień rzeczny, obmywając go nieustannie i tocząc go w swoim nurcie dalej i dalej w dół rzeki.”

niewidzialna obrona

Nigdy nie przypuszczałam, że o układzie immunologicznym można napisać tak przejmująco-fascynującą opowieść. Wydawać by się mogło, że medyczne pojęcia, odkrycia, nazwy czy doświadczenia nie przemówią do umysłu przeciętnych ludzi, niespecjalnie zainteresowanych takimi tematami, nawet gdy ich bezpośrednio dotyczą. A jednak! “Niewidzialna obrona” wychodzi poza jakiekolwiek schematy i trafia czytelnika prosto w serce, kilkakrotnie je łamiąc i sklejając oraz wywołując cały wachlarz emocji: od bezkresnej euforii do skrajnej rozpaczy. Tak, mówimy tu o literaturze faktu!

Matt Richtel przedstawia historię czterech osób: Jansona, Lindy, Meredith oraz Boba. By przekaz każdej z tych osób został odpowiednio zinterpretowany, ich losy są przeplatane badaniami, odkryciami i historią lekarzy, którzy podejmowali się leczenia poszczególnych chorób. Również kluczowe są tutaj momenty przełomowe w immunologii, których w książce nie brakuje. Wszystko zaczyna się w XVI wieku i prowadzi ścieżką chorób, plag i pandemii: ptasiej grypy, dżumy, polio, tocznia, HIV/AIDS, ospy i raka.

Fundamentem opowieści są informacje o najnowszych odkryciach naukowych oparte na wywiadach z czołowymi naukowcami i lekarzami z całego świata. Autor w genialny sposób ukazuje tajemnice organizmu, mobilizującego swoje siły do wali z niebezpieczeństwem, w jaki sposób pierwsza linia obrony rozpoznaje wroga oraz dlaczego i kiedy ta wewnętrzna broń może okazać się śmiertelnym zagrożeniem.

Jestem pod wielkim wrażeniem przekazu jakie niesie w sobie “Niewidzialna obrona“. Pierwszy raz tak bardzo wzruszyłam się, czytając literaturę faktu, nie zdradzę tu czy były to łzy wzruszenia czy rozpaczy, to trzeba przeżyć na własnej czytelniczej skórze! Jedno jest pewne, za bardzo zagalopowaliśmy się z cywilizacyjnym rozwojem, ingerencją w naturalne środowisko i obsesją na punkcie antybakteryjności. To tak jakbyśmy sami podcinali sobie gałąź, na której siedzimy…

“Jest w tym wszystkim ważna lekcja dla społeczeństwa. W naszej pogoni za sprawnie działającym, doskonałym światem nieco przesadziliśmy z poprawianiem natury…”

Dzięki dziennikarskiemu doświadczeniu autora, ta historia zawiera absolutnie wszystkie elementy doskonale dopracowanego bestsellera. Fakt, kilka fachowych określeń utkwiło mi w pamięci ale muszę przyznać, że już do końca życia będę zdawała sobie sprawę z tego najbardziej skomplikowanego i najtrudniejszego w rozszyfrowaniu układu, który pozwala mi żyć i funkcjonować.

“Ksenofobia, ślepy nacjonalizm i rasizm to choroby autoimmunologiczne. Kultura, totalnie głucha, gdy idzie o własną obronę, atakuje tak agresywnie, że samą siebie naraża na poważne niebezpieczeństwo. Lekcje, których udziela nam biologia, coraz doskonalsza niczym kamień wygładzany przez wodę, uczą, że akceptowanie różnorodności naszego gatunku jest bez wątpienia kluczem do harmonii i przetrwania.”
podpis

niewidzialna obrona

Wydawnicze szczegóły książki:

| autor: MATT RICHTEL
| przekład: JOLANTA SAWICKA
| tytuł: NIEWIDZIALNA OBRONA. PRZEŁOMOWE ODKRYCIA DOTYCZĄCE UKŁADU IMMUNOLOGICZNEGO
| wydawnictwo:MUZA
| premiery: 13.11.2019
| liczba stron: 496
| format: 140×203
| gatunek: LITERATURA FAKTU|

2019-11-12T19:48:35+00:00 12 listopada 2019|