Modelka nie może się niecierpliwić, grymasić, narzekać. W sukience, która uwiera, w za ciasnych butach, z makijażem na twarzy, z żelem na włosach godzinami zastyga w najbardziej wymyślnych pozach, by z dziesiątków, setek, tysięcy zdjęć można wybrać to jedno jedyne, które trafi do żurnala. Gdy trzeba, zanurza się w zimnej wodzie, kiedy indziej smaży się w słońcu. I musi wyglądać tak, jakby faktycznie sprawiało jej to radość. Musi być naturalna, no i zachwycająca. I Agnieszka dokładnie tak wygląda. | Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej Ewa Wilczyńska

Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej. Ewa Wilczyńska | BLOG LITERACKI

Pamiętam ją! W latach dziewięćdziesiątych byłam nastolatką, a w tamtych czasach sukcesy polskich modelek były bardzo medialnym tematem – nagłaśniano również osiągnięcia pewnej Wrocławianki. Oglądanie transmisji z wyborów miss było jedną z lepszych ówczesnych rozrywek. W 1991 roku Agnieszka Kotlarska została Miss Polski, a kilka lat później – jako pierwsza Polka – zdobyła tytuł Miss International, który otworzył jej drogę do międzynarodowej kariery modelki. Drogę, którą szła pewnie i szybko, a pnąc się po szczeblach kariery, niejednokrotnie udowadniała, że chcieć to móc. Niestety, w pewnym momencie gruchnęła wiadomość, że Agnieszka została zamordowana, pod własnym domem, w obecności męża, na oczach dwuipółrocznej córeczki z rąk… stalkera. Oczywiście w latach dziewięćdziesiątych nie używano takiego określenia, ale teraz bez chwili wahania tak nazwalibyśmy mordercę, który przez lata nęka swoją ofiarę.

Modelki miały trudne historie: skomplikowane relacje z rodzicami, rozwody, po których nie było przestrzeni na dziecko, wyśmiewanie w szkole, kompleksy. Za tymi pięknymi twarzami i długimi nogami stał cały szereg dramatów.

Ewa Wilczyńska w reportażu Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej nie tylko przybliża czytelnikom postać głównej bohaterki, ale także kreśli bardzo szczegółowy obraz otoczenia, w którym się wychowywała, osiągała sukcesy, pracowała. Autorka opowiada historię Kotlarskiej w oparciu o rozmowy z jej bliskimi, korzysta również z archiwalnych materiałów (zdjęć, nagrań, listów, dokumentów) przekazanych przez rodzinę. Ponadto Agnieszka skrupulatnie opisywała swoją codzienność w dziennikach, dzięki którym możliwe było w miarę szczegółowe odtworzenie jej planów, przemyśleń, trosk, zdarzeń z życia.

Bywa, że pracuję przez siedem dni w tygodniu po dwanaście godzin. Sesje fotograficzne, kampanie reklamowe, pokazy mody, nieustanne podróże, specjalny program ćwiczeń gimnastycznych z własnym trenerem. Wieczny pośpiech, wieczna gonitwa. Taki jest Nowy Jork, takie są wymogi zawodu. To trzeba przetrzymać, aby być kimś. Modelką, która się liczy na świecie, o którą zabiegają najlepsi fotografowie. Modelką, która zarabia dużo, bardzo dużo, nawet na tamtejsze warunki…

Najmocniejszą stroną reportażu jest przedstawiony w nim portret psychologiczny Jerzego Lisiewskiego – stalkera i mordercy Agnieszki Kotlarskiej. Autorka zbudowała jego profil na podstawie akt sprawy oraz rozmów, które z nim przeprowadziła. Przedstawia czytelnikom pełny obraz obsesji, która doprowadziła do tragedii. Tragedii, której przecież można było uniknąć, gdyby… sprawa nękania nie była bagatelizowana, została zgłoszona na policję, rodzice Lisiewskiego nie ignorowali jego zaburzeń, relacje Agnieszki z rodziną były inne, i tak można wymieniać jeszcze długo. Jednak niestety nie da się cofnąć czasu, choć mój wewnętrzy sprzeciw – wobec tak brutalnego morderstwa kobiety, która miała całe życie przed sobą, rodzinę oraz pracę będącą spełnieniem jej marzeń – jest potężny. Autorka, operując faktami, bezlitośnie obnaża mroczne zakamarki umysłu stalkera. Prowadzi czytelnika od początku do końca ścieżkami jego myśli, motywacji, decyzji, urojeń i obsesji.

Niezwykle interesującym tłem tej historii jest świat wyborów miss oraz ogólnie modelingu lat dziewięćdziesiątych. Jak już wspomniałam, w tamtych czasach bez problemu można było śledzić tego typu wydarzenia w telewizji, a programy cieszyły się sporą popularnością. Oczywiście nie pokazywały całej prawdy, tylko skupiały się głównie na podkreśleniu rangi i blichtru wyborów. W książce Miss przeczytacie o kulisach tego typu konkursów, o blaskach i cieniach bycia najpiękniejszą. Fascynująca jest również podróż przez międzynarodową karierę Agnieszki Kotlarskiej, która bez większego problemu odnajdywała się w największych modelingowych wydarzeniach na świecie, uczestnicząc w pokazach, sesjach fotograficznych czy kampaniach reklamowych. Była naturalnie piękna i utalentowana, co wiele razy doceniono. Jej kariera w Nowym Jorku bardzo szybko nabrała tempa i modelka nawet po urodzeniu córki nie miała większych problemów z powrotem do zawodu.

Pokazała, że będąc zwyczajną, dobrą, wrażliwą, skromną dziewczyną, można osiągnąć tak wiele ciężką pracą. Udowodniła, że chcieć naprawdę znaczy móc. To jest niesamowita historia, że wyskoczyła z tego dresiku, blokowiska i zaszła tak daleko, nie robiąc wokół siebie szumu czy taniej sensacji, jakiej teraz wiele.

Jedną z osób, z którymi rozmawiała autorka, była Patrycja – córka Agnieszki. I szczerze przyznam, że serce mi się krajało, gdy czytałam o jej dzieciństwie naznaczonym piętnem tragicznie zmarłej mamy. Codzienność z paranoicznym ojcem, który wszędzie i we wszystkim widział potencjalne zagrożenie, bywała straszna! Zwłaszcza dla dorastającej nastolatki, w której budzi się naturalne poczucie niezależności. Patrycja jest teraz dorosłą kobietą, ale mimo tego w jej wypowiedziach daje się wyczuć żal, że jej relacja z mamą została tak brutalnie przerwana, że nie mogła mieć zwyczajnego dzieciństwa – bez strachu, bez towarzystwa dojmującej samotności, pełnego matczynej czułości i ciepła.

Co ciekawe, osobą, która popchnęła Agnieszkę Kotlarską w kierunku wyborów miss oraz na wybiegi, była jej matka. Modelka w późniejszym czasie już nawet nie utrzymywała z nią kontaktu, bo w gruncie rzeczy ich relacja opierała się głównie na kalkulowaniu zysków i strat z wspierania córki. Dominowało tu okrutne wyrachowanie oraz chora, rodzicielska ambicja!

Jedyną postacią, do której – po przeczytaniu książki – nie jestem przekonana, która wydaje mi się nie do końca szczera, trochę upozowana, trochę wybielona przez samego siebie, jest Jarek – mąż bohaterki. Sporo od niej starszy, były organizator wyborów miss, który jeszcze, zanim związał się z Agą, sam określił się mianem bawidamka. Trudno mi uwierzyć, że tak zwyczajnie podporządkował swoje barwne życie, zawodowe i towarzyskie, karierze młodziutkiej modelki. Jego postać wydaje mi się zbyt wyidealizowana – nie przez autorkę reportażu, lecz taki obraz wyłania się na przykład z dzienników Agnieszki i jego własnych opowieści. Choć nie uszło mojej uwadze, że osoby postronne miały niezbyt pochlebne zdanie o Jarku, zwłaszcza w kontekście jego związku z Kotlarską.

Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej to niezwykle przejmujący reportaż, ale jednocześnie napisany z doskonałym wyczuciem tematu, z delikatnością i czułością. Czytałam książkę z ogromnym zainteresowaniem, pomimo tego, że przecież wiedziałam, jak ta historia się skończy. Nie da się pozostać obojętnym wobec tej tragedii, bo gdzieś z tyłu głowy ciągle słychać pytania: gdyby… gdyby… gdyby… Refleksja goni refleksję, nad kruchością ludzkiego życia, niepozostawaniem obojętnym wobec stalkingu, nad ogromnym znaczeniem nawet tych drobnych decyzji, które podejmujemy w życiu, takich jak banalne wysiadanie z auta, by jakoś zareagować na niepokojącą sytuację. Książka Ewy Wilczyńskiej pozostawia też w czytelniku pewien niedosyt sprawiedliwości, bo przecież Jerzy Lisiewski – zabójca Agnieszki Kotlarskiej – po odbyciu kary 15 lat pozbawienia wolności wyszedł z więzienia i w tej chwili jest już wolny, jest częścią społeczeństwa. Jego ofiara w dniu śmierci miała 24 lata, rodzinę, karierę i całe życie przed sobą…
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej. Ewa Wilczyńska | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorka: EWA WILCZYŃSKA
| tytuł: MISS. ZABÓJSTWO AGNIESZKI KOTLARSKIEJ
| premiera: 12.11.2025
| wydawnictwo: AGORA
| liczba stron: 416
| gatunek: REPORTAŻ

Opublikowano: 12 stycznia 2026

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

Opublikowano: 12 stycznia 2026

NAJNOWSZE NA BLOGU

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Modelka nie może się niecierpliwić, grymasić, narzekać. W sukience, która uwiera, w za ciasnych butach, z makijażem na twarzy, z żelem na włosach godzinami zastyga w najbardziej wymyślnych pozach, by z dziesiątków, setek, tysięcy zdjęć można wybrać to jedno jedyne, które trafi do żurnala. Gdy trzeba, zanurza się w zimnej wodzie, kiedy indziej smaży się w słońcu. I musi wyglądać tak, jakby faktycznie sprawiało jej to radość. Musi być naturalna, no i zachwycająca. I Agnieszka dokładnie tak wygląda. | Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej Ewa Wilczyńska

Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej. Ewa Wilczyńska | BLOG LITERACKI

Pamiętam ją! W latach dziewięćdziesiątych byłam nastolatką, a w tamtych czasach sukcesy polskich modelek były bardzo medialnym tematem – nagłaśniano również osiągnięcia pewnej Wrocławianki. Oglądanie transmisji z wyborów miss było jedną z lepszych ówczesnych rozrywek. W 1991 roku Agnieszka Kotlarska została Miss Polski, a kilka lat później – jako pierwsza Polka – zdobyła tytuł Miss International, który otworzył jej drogę do międzynarodowej kariery modelki. Drogę, którą szła pewnie i szybko, a pnąc się po szczeblach kariery, niejednokrotnie udowadniała, że chcieć to móc. Niestety, w pewnym momencie gruchnęła wiadomość, że Agnieszka została zamordowana, pod własnym domem, w obecności męża, na oczach dwuipółrocznej córeczki z rąk… stalkera. Oczywiście w latach dziewięćdziesiątych nie używano takiego określenia, ale teraz bez chwili wahania tak nazwalibyśmy mordercę, który przez lata nęka swoją ofiarę.

Modelki miały trudne historie: skomplikowane relacje z rodzicami, rozwody, po których nie było przestrzeni na dziecko, wyśmiewanie w szkole, kompleksy. Za tymi pięknymi twarzami i długimi nogami stał cały szereg dramatów.

Ewa Wilczyńska w reportażu Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej nie tylko przybliża czytelnikom postać głównej bohaterki, ale także kreśli bardzo szczegółowy obraz otoczenia, w którym się wychowywała, osiągała sukcesy, pracowała. Autorka opowiada historię Kotlarskiej w oparciu o rozmowy z jej bliskimi, korzysta również z archiwalnych materiałów (zdjęć, nagrań, listów, dokumentów) przekazanych przez rodzinę. Ponadto Agnieszka skrupulatnie opisywała swoją codzienność w dziennikach, dzięki którym możliwe było w miarę szczegółowe odtworzenie jej planów, przemyśleń, trosk, zdarzeń z życia.

Bywa, że pracuję przez siedem dni w tygodniu po dwanaście godzin. Sesje fotograficzne, kampanie reklamowe, pokazy mody, nieustanne podróże, specjalny program ćwiczeń gimnastycznych z własnym trenerem. Wieczny pośpiech, wieczna gonitwa. Taki jest Nowy Jork, takie są wymogi zawodu. To trzeba przetrzymać, aby być kimś. Modelką, która się liczy na świecie, o którą zabiegają najlepsi fotografowie. Modelką, która zarabia dużo, bardzo dużo, nawet na tamtejsze warunki…

Najmocniejszą stroną reportażu jest przedstawiony w nim portret psychologiczny Jerzego Lisiewskiego – stalkera i mordercy Agnieszki Kotlarskiej. Autorka zbudowała jego profil na podstawie akt sprawy oraz rozmów, które z nim przeprowadziła. Przedstawia czytelnikom pełny obraz obsesji, która doprowadziła do tragedii. Tragedii, której przecież można było uniknąć, gdyby… sprawa nękania nie była bagatelizowana, została zgłoszona na policję, rodzice Lisiewskiego nie ignorowali jego zaburzeń, relacje Agnieszki z rodziną były inne, i tak można wymieniać jeszcze długo. Jednak niestety nie da się cofnąć czasu, choć mój wewnętrzy sprzeciw – wobec tak brutalnego morderstwa kobiety, która miała całe życie przed sobą, rodzinę oraz pracę będącą spełnieniem jej marzeń – jest potężny. Autorka, operując faktami, bezlitośnie obnaża mroczne zakamarki umysłu stalkera. Prowadzi czytelnika od początku do końca ścieżkami jego myśli, motywacji, decyzji, urojeń i obsesji.

Niezwykle interesującym tłem tej historii jest świat wyborów miss oraz ogólnie modelingu lat dziewięćdziesiątych. Jak już wspomniałam, w tamtych czasach bez problemu można było śledzić tego typu wydarzenia w telewizji, a programy cieszyły się sporą popularnością. Oczywiście nie pokazywały całej prawdy, tylko skupiały się głównie na podkreśleniu rangi i blichtru wyborów. W książce Miss przeczytacie o kulisach tego typu konkursów, o blaskach i cieniach bycia najpiękniejszą. Fascynująca jest również podróż przez międzynarodową karierę Agnieszki Kotlarskiej, która bez większego problemu odnajdywała się w największych modelingowych wydarzeniach na świecie, uczestnicząc w pokazach, sesjach fotograficznych czy kampaniach reklamowych. Była naturalnie piękna i utalentowana, co wiele razy doceniono. Jej kariera w Nowym Jorku bardzo szybko nabrała tempa i modelka nawet po urodzeniu córki nie miała większych problemów z powrotem do zawodu.

Pokazała, że będąc zwyczajną, dobrą, wrażliwą, skromną dziewczyną, można osiągnąć tak wiele ciężką pracą. Udowodniła, że chcieć naprawdę znaczy móc. To jest niesamowita historia, że wyskoczyła z tego dresiku, blokowiska i zaszła tak daleko, nie robiąc wokół siebie szumu czy taniej sensacji, jakiej teraz wiele.

Jedną z osób, z którymi rozmawiała autorka, była Patrycja – córka Agnieszki. I szczerze przyznam, że serce mi się krajało, gdy czytałam o jej dzieciństwie naznaczonym piętnem tragicznie zmarłej mamy. Codzienność z paranoicznym ojcem, który wszędzie i we wszystkim widział potencjalne zagrożenie, bywała straszna! Zwłaszcza dla dorastającej nastolatki, w której budzi się naturalne poczucie niezależności. Patrycja jest teraz dorosłą kobietą, ale mimo tego w jej wypowiedziach daje się wyczuć żal, że jej relacja z mamą została tak brutalnie przerwana, że nie mogła mieć zwyczajnego dzieciństwa – bez strachu, bez towarzystwa dojmującej samotności, pełnego matczynej czułości i ciepła.

Co ciekawe, osobą, która popchnęła Agnieszkę Kotlarską w kierunku wyborów miss oraz na wybiegi, była jej matka. Modelka w późniejszym czasie już nawet nie utrzymywała z nią kontaktu, bo w gruncie rzeczy ich relacja opierała się głównie na kalkulowaniu zysków i strat z wspierania córki. Dominowało tu okrutne wyrachowanie oraz chora, rodzicielska ambicja!

Jedyną postacią, do której – po przeczytaniu książki – nie jestem przekonana, która wydaje mi się nie do końca szczera, trochę upozowana, trochę wybielona przez samego siebie, jest Jarek – mąż bohaterki. Sporo od niej starszy, były organizator wyborów miss, który jeszcze, zanim związał się z Agą, sam określił się mianem bawidamka. Trudno mi uwierzyć, że tak zwyczajnie podporządkował swoje barwne życie, zawodowe i towarzyskie, karierze młodziutkiej modelki. Jego postać wydaje mi się zbyt wyidealizowana – nie przez autorkę reportażu, lecz taki obraz wyłania się na przykład z dzienników Agnieszki i jego własnych opowieści. Choć nie uszło mojej uwadze, że osoby postronne miały niezbyt pochlebne zdanie o Jarku, zwłaszcza w kontekście jego związku z Kotlarską.

Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej to niezwykle przejmujący reportaż, ale jednocześnie napisany z doskonałym wyczuciem tematu, z delikatnością i czułością. Czytałam książkę z ogromnym zainteresowaniem, pomimo tego, że przecież wiedziałam, jak ta historia się skończy. Nie da się pozostać obojętnym wobec tej tragedii, bo gdzieś z tyłu głowy ciągle słychać pytania: gdyby… gdyby… gdyby… Refleksja goni refleksję, nad kruchością ludzkiego życia, niepozostawaniem obojętnym wobec stalkingu, nad ogromnym znaczeniem nawet tych drobnych decyzji, które podejmujemy w życiu, takich jak banalne wysiadanie z auta, by jakoś zareagować na niepokojącą sytuację. Książka Ewy Wilczyńskiej pozostawia też w czytelniku pewien niedosyt sprawiedliwości, bo przecież Jerzy Lisiewski – zabójca Agnieszki Kotlarskiej – po odbyciu kary 15 lat pozbawienia wolności wyszedł z więzienia i w tej chwili jest już wolny, jest częścią społeczeństwa. Jego ofiara w dniu śmierci miała 24 lata, rodzinę, karierę i całe życie przed sobą…
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej. Ewa Wilczyńska | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorka: EWA WILCZYŃSKA
| tytuł: MISS. ZABÓJSTWO AGNIESZKI KOTLARSKIEJ
| premiera: 12.11.2025
| wydawnictwo: AGORA
| liczba stron: 416
| gatunek: REPORTAŻ

_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

BLOG LITERACKI mamao.pl | O mnie

O MNIE

Z wykształcenia „pani od marketingu”, z pasji – promotorka literatury i czytelnictwa. Wrażliwa na historie, które czule opowiadają o ludziach i życiu, z wyjątkową słabością do inteligentnych kryminalnych zagadek. Stale poszukująca nowych tytułów, które zawróciłyby jej w głowie. Jeszcze się nie zdarzyło, by żałowała nocy zarwanej dla dobrej książki.

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

NAJNOWSZE WPISY

PODCASTY

PODCASTY