Gdy dziecko ma KOTA na punkcie KOTA…

 Gdy dziecko ma KOTA na punkcie KOTA… Milusi kotek, malutki koteczek,miauczący kiciuś, kotku miau…miau… – to słowa, które powtarzają się najczęściej i bezlitośnie, dźwięczały w moich uszach od wczesnego ranka do późnego wieczora, do znudzenia i jeszcze dłużej… Jednak mamuśka postanowiła sytuację wykorzystać i co nie co na tym skorzystać… 😉

Ostatnimi czasy Kuba zapałał ogromną i nie kończącą się miłością do tytułowych czworonogów: tych prawdziwych oraz nie byle jakich pluszowych zamienników, bo obowiązkowo miauczących! Z uwagi na zbliżające się 4 urodziny malucha, pomysł sam się nasuną i niczym sprytny koteczek, wyciągną z maminego portfela parę groszy na urodzinowy prezent. Mama absolutnie nie zgodziła się na prawdziwego kota, gdyż póki co ma wystarczającą ilość domowników, o których trzeba zadbać. Po dłuższych rozmowach doszliśmy do porozumienia, że akceptowalny będzie kotek który miauczy i nie robi kupek. Tymże sposobem trafiła do nas Marta i jej malutki kotek, którego otrzymał równie mały Krzysio.

Znalezienie tego, wymarzonego dla Kuby, domownika zajęło mi trochę czasu i w końcu poszukiwania zakończyłam na ALLEGRO, a dokładniej mówiąc TU. Intuicyjnie wiedziałam, że to będzie to! I nie pomyliłam się, kotek jest bardzo mięciutki i milusi, nadaję się jak najbardziej do tulenia, MIAUCZY I MRUCZY gdy jest głaskany i tulony, posiada czujniki na grzebiecie dzięki którym jest to możliwe. Ogromnym plusem zabawki jest miaucząco-mruczący mechanizm, który można wyłączyć, np. gdy maluszek chce spać z kotkiem. Cena jest bardzo przystępna (54 zł + przesyłka) w porównaniu do podobnych zabawek tego typu. Kotki świetnie nadają się na prezent dla dzieciaczków w każdym wieku 🙂
Jednak to nie wszystko, korzystając z “kociej” okazji postanowiłam przekonać Kubę o niewyobrażalnych plusach spania we własnym łóżku: w kociej pościeli, z kocim kocykiem oraz z wszystkimi kotkami dookoła, które z uwagi na masę miejsca, pomieściły by się bez problemu 🙂
Nie ukrywam, że oddelegowanie starszaka z sypialni “na swoje”, wywołało niemały smutek w maminym serduchu, które z przyzwyczajenia zapomniało, że sypialnia to nie pokój dziecięcy…Jednak decyzja zapadła i korzystając z dogodnej sytuacji, mama postanowiła zaprowadzić porządek!
Łóżko zostało odpowiednio przystosowane: barierka przygotowana oraz przymocowana, kocyk zakupiony, pozostał temat pościeli czyli poszwa i poszewka były pilnie poszukiwane! Wbrew pozorom wyszukanie takiego cuda nie było łatwym zadaniem, chodziło o nadrukowane zdjęcie PRAWDZIWYCH KOTÓW, postacie z
kreskówek absolutnie nie wchodziły w grę!
Matula, z zasady nie odpuszcza i łatwo się nie poddaje: szukała, przeglądała, pytała do skutku….aż ZNALAZŁA!W końcu w grę wchodziło zachęcenie oraz zdopingowanie malucha do samodzielności “na swoim: :-).
Produkt, który spełniał nietuzinkowe wymagania prezentował się dokładnie tak jak na zdjęciu obok. Na przeciw moim oczekiwaniom wyszła
Hurtownia Odzieży KAROTEX, a TU znajdziecie dokładną lokalizację produktu.

Pościel wykonana jest w 100% z bawełny i bardzo ładnie wykończona. Zarówno poszwa jak i poszewka zapinana jest na zamek. Nadruk prezentuje się IDEALNIE i bardzo realnie, sprzedawca zapewnia, że nawet po wielu praniach nie straci kolorów, owe stwierdzenie będę w stanie zweryfikować w przyszłości i na pewno odniosę się do tego stwierdzenia w ramach małej aktualizacji tego wpisu.Synuś był bezdyskusyjnie zachwycony pościelą i nie zawahał się, gdy zapytałam go, gdzie dzisiaj będzie spał, zachwycony odpowiadał: “Z kotkami mamusiu!“. Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, iż proces przenosin potrwa dość długo i będę musiała uzbroić się w maminą cierpliwość, zanim ujrzę Kubusia przesypiającego całą noc “na swoim”. Poki co wielkim sukcesem dla mnie jest to, że maluch chce zasypiać na własnym łóżku i nie trzeba go do tego specjalnie namawiać :-). Gdy przebudzi się w nocy to przychodzi do mnie, czasami w środku nocy, czasami tuż nad ranem. Zawsze powtarzam Kubie, że drzwi do sypialni są otwarte i może zawsze przyjść. Jednak zauważyłam, że starszak zaakceptował świadomość własnego łóżka oraz swojego pokoju, który pełen kociaków zachęca do pierwszych kroków w samodzielność…
Krzysztof lubi i zawsze lubił spać w swoim łóżeczku, pełnym pieluszek i ulubionych maskotek, sam zasypia i nie ma z nim żadnego problemu w tej kwestii. Pomimo, iż w stosunku do obydwóch maluchów postępowałam tak samo, każdy ma swoją drogę spania i zasypiania :-).
Mam nadzieję, że ktoś znajdzie tu prezentową inspirację, powyższe produkty szczerze POLECAM!

2018-08-28T18:48:52+00:00 2 grudnia 2013|