Dzieci czytają.

Zawsze przychodzi taki moment, gdy dzieci rozpoczynają naukę samodzielnego czytania. Jedni prędzej, inni później sięgają po swoją pierwszą książkę. To jest ten kluczowy moment, by zaszczepić w najmłodszych zamiłowanie do literatury. Szansa na czytelniczą fascynację bohaterami książek i ich przygodami, wciąż motywującą do sięgania po kolejne tytuły.

Rynek wydawniczy jest niezwykle bogaty i oferuje książeczki dostosowane do wieku, zaczynając już od tych najmłodszych, kilkumiesięcznych użytkowników. Jednak, skupiając się na dzieciach uczących się czytać, warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów.

Bajki czytamy sami

Czcionka i ilustracje.
Na początek ważne jest, by rozpoznawanie poszczególnych literek, łączenie je w sylaby, wyrazy i zdania nie zniechęcało. Niech to również będzie fajna zabawa, frajda z poznawania czegoś nowego. Na tym etapie, bardzo ważne jest dobranie tekstu na odpowiednim poziomie. Duże litery, wyraźna czcionka, łatwe wyrazy i oczywiście odpowiednie ilustracje mogą okazać się tu absolutnie kluczowe. Co wybrać na początek? Można spróbować od klasycznych bajeczek. “Bajki czytamy sami” to książka, zawierająca kilka tradycyjnych baśni, zredagowanych i zilustrowanych, z myślą o dzieciach uczących się czytać. Znajdziecie tu: “Śpiącą Królewnę”, “Trzy małe świnki”, “Jaś i Małgosia”, “Złotowłosa i trzy misie”, “Brzydkie kaczątko”, “Czerwony Kapturek”. To świetna propozycja dla początkujących czytelników. Dodatkowo, duże i bogate ilustracje pobudzają wyobraźnię i sprzyjają włączaniu do opowiadania własnych wątków.

dzieci czytają

Gdy idzie już całkiem dobrze.
Po dobrych i owocnych początkach, warto sięgnąć po coś z większą ilością tekstu, przy jednoczesnym zachowaniu niezbyt małej czcionki oraz odpowiedniej fabuły. Na tym etapie wyśmienicie sprawdzają się opowiadania ze zwierzętami w rolach głównych. Może to być “Figiel z marzeń” Mirosławy Kwiecińskiej czyli opowieść o dziesięcioletniej Oli, jej spotkaniach z różnymi zwierzętami i pewnym celu dziewczynki, do którego bardzo wytrwale dążyła. Na uwagę zasługuje również “Szaruś z galerii” Katarzyny Kacprzak. To książka, opisująca rzeczywistość oczami chomika: od radosnych początków, poprzez odpowiedzialność, opiekę i zabawę ze zwierzątkiem, aż po trudny temat jego starości i śmierci.
Tego typu książki to nie tylko doskonalenie czytelniczych umiejętności i wzbogacanie słownictwa. To również nauka wrażliwości i empatii, dostrzeganie ogromu obowiązków związanych z opieką nad zwierzątkiem oraz kształtowanie poczucia odpowiedzialności. Dodatkowo, odpowiednio dobrana czcionka, ilustracje i krótkie rozdziały zachęcają młodych czytelników do samodzielnego czytania. Natomiast pytania do tekstu, umieszczone na końcu książek, pozwalają szybko zweryfikować zdolność czytania ze zrozumieniem, absolutnie kluczową szkolną umiejętność.

Dzieci czytają

Coś fajnego do czytania.
Gdy żaden tekst nie stanowi już problemu, a czytanie ze zrozumieniem nie jest wyzwaniem, dobrze jest podsunąć dzieciom coś naprawdę wciągającego, koniecznie z jakąś przygodą w tle. Najlepiej, gdyby czytanie owej książki wpływało pozytywnie na inne umiejętności… może na naukę angielskiego, a może na wzbogacenie słownictwa ciekawymi wyrazami. Myślę, że książka “Misja: Uwolnić rodziców – Filipiny” Katarzyny Kacprzak wybornie spełnia wszystkie wymienione kryteria! Ponadto, zamieszczone w książce ilustracje ukazują przygodę w bardzo realnym świetle.

To niezwykle porywająca opowieść o piątce dzieci, które podczas ferii zimowych wyjeżdżają z rodzicami na Filipiny. Z całego wyjazdu robi się niemała sensacja, gdy dzieci muszą same sobie radzić w nieznanym kraju, bo ich rodzice nieoczekiwanie znikają. Dopiero wtedy okazuje się, jak bardzo ważny jest odpowiedni plan, współpraca, prawdziwa przyjaźń, logiczne myślenie i kreatywność. Czytelnik od początku uważnie śledzi przygody bohaterów. Dzięki dołączonemu do każdej strony, mini słowniczkowi trudniejszych zwrotów i wyrazów, zawsze wiadomo o co chodzi. Dodatkowo, z uwagi na kraj, w którym dzieje się akcja oraz rozmowy w języku angielskim, nie brakuje również tłumaczeń.

Dzieci czytają

Reasumując
Nie ma żadnego sprawdzonego i w stu procentach działającego sposobu na to, by najmłodsi chcieli i lubili czytać. Aczkolwiek, jest to niewątpliwie kluczowa umiejętność w zakresie szkolnych wymagań, choć nie zawsze idzie w parze z zamiłowaniem i/lub satysfakcją. Jedne dzieci lubią lubią czytać, inne mniej, jeszcze inne trzymają się tylko niezbędnego, szkolnego minimum. Ważne jest, by zachęcać najmłodszych do sięgnięcia po inny tytuł, jeżeli ten obecnie czytany okazuje się mało interesujący, nudny lub jest totalnym rozczarowaniem. To co podoba się jednym, może okazać się zupełnie nietrafionym wyborem dla rówieśników. Zarówno młodsze jak i starsze dzieci bardzo cenią sobie bohaterów, z którymi mogą się utożsamiać, postacie, które rozumieją ich problemy i mają podobne wątpliwości. Dzięki odpowiedniej fabule i rozwojowi wydarzeń, młody czytelnik uczy się wyciągać ważne wnioski, potrafi spojrzeć na świat i rzeczywistość z różnych perspektyw. Należy pamiętać, że mądre, dostosowane do wieku książki, bez problemu przekażą swoją ponadczasową i wartościową wiedzę czytelnikom.

Istotne jest, by zachęcanie dzieci do czytania nie było zbyt nachalne. Owszem, warto podrzucać ciekawe tytuły lub pozwolić młodym decydować o wyborze książki. Ponad wszystko, trzeba rozmawiać w domu o książkach, wymieniać się poglądami, spostrzeżeniami na temat bohaterów, wspólnie analizować wyciągane z fabuły wnioski. Takie dyskusje budzą ciekawość, szeroko otwierają wrota wyobraźni i niezwykle motywują do sięgnięcia po kolejną książkową przygodę.

Czytajcie, naprawdę warto!
podpis

 

 

2020-03-17T20:48:09+00:00 16 marca 2020|