Odchudzanie:Wyzwanie#1: Półmetkowa aktualizacja.

Połowa WYZWANIA#1 (ćwiczenia na uda + pośladki) za mną. Na początku tygodnia stuknęło mi 20 dni z przysiadami i wykrokami. Już na tym etapie mogę wyciągnąć kilka wniosków i spostrzeżeń, o których  nawet nie pomyślałam przy starcie…

Przyznam się szczerze, że początki nie były trudne, na pewno nie zaskoczyłam Was tym stwierdzeniem, w końcu kilkadziesiąt przysiadów i kilkanaście wykroków, to nic wielkiego. Szło jak po przysłowiowym maśle! Jednak im głębiej w las tym więcej drzew…Czas leciał jak szalony i z każdym dniem przybywało powtórzeń. Oczywiście muszę podkreślić tu pewien fakt, otóż moja organizacja treningu nic a nic się nie zmieniła, wygląda cały czas mniej więcej tak samo. Wyzwanie potraktowałam jako przejściową aktywność czyli coś w rodzaju dodatku…Jednak po pewnym czasie okazało się, że nie zupełne tak jest i musiałam dokonać pewnych zmian.
Gdy liczba przysiadowych powtórzeń osiągnęła grubo ponad 100 nie byłam w stanie przysiadać na krótko po (ok. 40min.) biegu  czyli tak jak to zazwyczaj robiłam. Czułam, że moje nogi potrzebowały trochę „oddechu”. Postanowiłam więc podzielić wszystko na kilka części:

  • połowa wyzwania rano,
  • bieganie popołudniu,
  • połowa wyzwania wieczorem.

Dzięki takiej organizacji udaje mi się wszystko zrealizować 🙂 Moi Panowie dzielnie ze mną ćwiczą rano i mają przy tym niemały ubaw. Ich wersje przysiadów i wykroków są po prostu rozbrajające!
Jeżeli chodzi o efekty, to moim zdaniem są i to całkiem niemałe. Choć póki co skupiam się na odpowiednich, zgodnych z zasadami powtórzeniach, co nie jest wcale łatwe kiedy zbliżam się do dwusetki…
Moja mamina ciekawość dotycząca efektu końcowego jest naprawdę ogromna, przede wszystkim z uwagi na informacje w jakie się wczytywałam z niedowierzaniem oraz zdjęcia jakie widziałam. Dlatego sama postanowiłam stawić czoło własnym niedoskonałościom. A jak będzie to czas pokaże…

Ciekawa jestem jak Wam idzie? Dajecie rade? Jaka jest Wasza organizacja treningu?