Co zrobić kiedy wszystkie rzeczy z górnej półki w garderobie pasują, waga spadła dość sporo a uszczypliwe uwagi ze strony rodziny na temat wyglądu ucichły na dobre ??? W takich chwilach nie pozostaje nic innego jak tylko PRZEMOTYWOWAĆ SWÓJ UMYSŁ… Wiecznie aktualne MOTYWACJE do ZMIAN


Nie czarujmy się UPALNE LATO wyemigrowało na dobre! Nie wiem czy powinnam się cieszyć czy rozpaczać bo z jednej strony UWIELBIAM gorące letnie słońce, a z drugiej bieganie w temperaturze powyżej 25 stopni jest naprawdę niemałym wyzwaniem… Postanowiłam jednak nie oglądać się za siebie i śmiało oswoić myśli z jesienną pogodą. Skoro jesień to niejednokrotnie deszcz…
Bieganie w deszczu (oczywiście wszystko w granicach rozsądku) nie jest dla mnie nowością a sam deszcz absolutnie mnie nie zniechęca ani nie rozleniwia. Jakiś czas temu kiedy właśnie wybierałam się w trasę podczas pochmurnego dnia i kropiącego deszczu, usłyszałam od jednego z sąsiadów „Pani to ma dopiero motywację, mi by się nie chciało…” Dodam, że był to nastolatek, więc uśmiechnęłam się bez komentarza, jednak w mojej głowie ZAHUCZAŁO pytanie „DLACZEGO???„. Jednak póki co nie mam doświadczenia z rozleniwieniem nastolatków więc pobiegłam przed siebie.
Moje MOTYWATORY, o których pisałam jakiś czas temu całkowicie się przeterminowałyPo pierwsze nie słyszę już uszczypliwych uwag na temat mojego wyglądu ze strony wścipskich ciotek, teraz nie mogą się nadziwić jak możliwa jest taka przemiana bez diety cud….Po drugie moja garderoba przeszła odzieżową rewolucję, podczas której moje ulubione rzeczy zawisły dumnie na wieszakach a te wielkie i nudne zostały skutecznie usunięte z mych oczu w bardzo zaciszne miejsce :-). Miedzy innymi czarne spodnie, które mnie motywowały ubieram ostatnio dość często, co dumnie zaprezentowałam w jednym z moich POPRZEDNICH postów 😉 Nie mniej jednak w dalszym ciągu bardzo motywują mnie MOI PANOWIE:-), muszę im dotrzymywać kroku a do tego potrzebna mi jest niezła kondycja! Po trzecie waga i wymiary wróciły do przed-ciążowych norm, o których wspominałam przy okazji BIEGOWEJ PÓŁROCZNICY. Niestety w dalszym ciągu mam na zbyciu kilka kilogramów, gdyż jak wspominałam nie raz, poprzeczka zawieszona jest nieco wyżej niż przed-ciążowe kształty.
Szukałam, myślałam, szukałam i jeszcze więcej myślałam co może UWSTECZNIĆ! wskazówkę w mojej wadze! Nie było trudno dojść do pierwszego wniosku jakim były kwestie jedzeniowe, tu mam duże pole do popisu i zmian! Jestem w trakcie przyswajania nowych nawyków, o których na pewno wspomnę w niedalekiej przyszłości. Trudniej było z nowymi MOTYWACJAMI, które napędzały by mnie w każdym miejscu i czasie. Tym bardziej, że przy jednej z moich ostatnich rozmów z mamą dowiedziałam się, że ona absolutnie NIE! wierzyła w to, że kiedykolwiek wrócę do wagi sprzed ciąż, teraz jak na mnie patrzy zupełnie nie może pojąć jak to możliwe…Nie ukrywam, że to mnie trochę zasmuciło ale z drugiej strony pokazałam mamie, że jej NIEMOŻLIWE bywa czasem zupełnie REALNE 🙂 Dobrze, że nigdy nie pytałam ją o zdanie w tej kwestii, bo odpowiedź na pewno nie byłaby motywująca…
Jednak wracając do tematu muszę dodać, że pomimo przeterminowanych motywatorów dalej biegam i utrzymuje aktywność fizyczną na poziomie opisanym w jednym z BIEGOWO – ĆWICZENIOWYCH postów. Jednak szukałam czegoś co mnie jeszcze bardziej zmotywuje. Jesień już raczej rozgościła się na dobre, niebawem zima zaskoczy wszystkich drogowców jak co roku o tej samej  porze. Zimne i ciemne poranki i wieczory, nic tylko rozgościć się na sofie przed TV. Swoją drogą jeszcze rok temu o tej porze do biegania było mi jak z przedtelewizyjnej sofy do wszechświata, a może nawet daleko dalej ale o tym innym razem.
Tak więc szukałam czegoś ponadczasowego, nieprzeterminowalnego, szukałam faktów,  czegoś o czym zawsze będę mogła sobie przypomnieć w pochmurne, niezachęcające do wyjścia z domu dni. Kiedy to zeszłoroczne ciepłe miejsce na sofie, będzie mnie kusząco zapraszało przed TV…
Szukałam i ZNALAZŁAM!!! Z zaciekawieniem wyszukując i obserwując motywacje innych blogowiczów, trafiłam na  fragmenty tekstu, zdjęcia, filmy, które zawsze siedzą mi w głowie. To jest coś więcej niż MOTYWACJA, wystarczy spojrzeć:

Wiecznie aktualne MOTYWACJE do ZMIAN
Wiecznie aktualne MOTYWACJE do ZMIAN

Jeżeli nie potraficie się zmotywować, popatrzcie na innych! To naprawdę potrafi dać KOPA!
A dla narzekaczy (do których sama się zaliczam w od czasu do czasu) mam pytanie, które ZAWSZE!  w mgnieniu oka pomaga mi wrócić do pionu i rzeczywistości:

Wiecznie aktualne MOTYWACJE do ZMIAN

Wpis dostępny również na: http://przepis-na-kobiete.pl/Artyku%C5%82y/250/wiecznie-aktualne-motywacje-do-zmian-kt-re-dos-ownie-mia-d-moje-motywatory