Sztuka obsługi mężczyzny to też sztuka uczenia się, jak być ze sobą – nie tylko w głowie, ale i w biodrach.
| Sztuka obsługi mężczyzny Andrzej Gryżewski

Sztuka obsługi mężczyzny.Andrzej Gryżewski | BLOG LITERACKI

Oto książka, która skutecznie rozprawia się z męskimi stereotypami! Czy facet powinien dopasowywać się do oczekiwań społeczeństwa? A może to matka lub żona powinny być osobami kształtującymi jego osobowość? Albo nie! Niech jak najwięcej zarabia, skupia się na własnym wyglądzie i koniecznie wyłączy emocje! Otóż nic bardziej mylnego. Choć trzeba przyznać, że mężczyzna w dzisiejszych czasach nie ma lekko, ponieważ musi: po pierwsze – nauczyć się być sobą, po drugie – mieć wiedzę i umiejętności, by przeciwstawić się wszystkim królującym w społeczeństwie mitom, oraz po trzecie – twardo powiedzieć „NIE!” oczekiwaniom innych.

Chodzi o to, żeby mężczyzna mógł powiedzieć „nie”, nie bojąc się, że zniknie. Żeby mógł się zezłościć, nie tracąc godności. Żeby nie musiał kupować miłości przez dopasowanie. Bo dojrzała męskość to nie grzeczność. To odwaga bycia sobą, nawet jeśli komuś się to nie spodoba.

Sztuka obsługi mężczyzny to tytuł, w którym panowie znajdą wiedzę, wskazówki oraz realne porady, jak dotrzeć do sedna własnej tożsamości. Mało tego! Jeżeli zmagają się z jakimiś problemami i wstydzą się o nich rozmawiać lub iść do specjalisty – jest spora szansa, że w książce znajdziecie informacje, które pomogą albo przynajmniej skłonią do refleksji i rozważenia wizyty u lekarza lub terapeuty. Ponadto publikacja prezentuje cały szereg argumentów za tym, by jednak zawalczyć o własny dobrostan, przeciwstawić się oczekiwaniom osób trzecich i zwyczajnie zacząć być sobą. Z pewnością nie będzie to droga łatwa, ale zdecydowanie warta swej ceny, a połową sukcesu stanie się już samo znalezienie źródła problemu, który z czasem można wyeliminować.

Prawdziwa sztuka odpoczynku zaczyna się wtedy, gdy przestajesz udawać, że zasługujesz na odpoczynek. […] Odpoczynek nie jest nagrodą. Jest paliwem. Bez niego prędzej czy później i tak się zatrzymasz – tyle że nie na Malediwach, ale w szpitalu.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro wydaje się lekturą dla facetów. Otóż nie! To nie jest tytuł skierowany tylko do mężczyzn, bo został napisany w taki sposób, by przybliżyć męski świat również kobietom. Głównie po to, by mogły zrozumieć, jakimi mechanizmami jest rządzony, jak szkodliwe potrafią być mity, stereotypy oraz nawyki przechodzące w uciążliwe uzależnienia. I nie chodzi tu tylko o dojrzałe czytelniczki, ale również o młode kobiety, które po przeczytaniu książki będą miały w głowie kilka lampek ostrzegawczych, które zapalą się przy pewnych zachowaniach partnerów.

Emocje nie są przeszkodą. Są drogowskazem. Nie są słabością. Są siłą, która mówi: „Żyjesz”. Jeżeli chcesz zrozumieć siebie jako mężczyznę, przestań pytać, co powinieneś zrobić. Zacznij pytać: co ja naprawdę czuję? I nie bój się, jeśli odpowiedź na początku brzmi: nie wiem. To znaczy, że właśnie zaczynasz się budzić.

Sięgnęłam po Sztukę obsługi mężczyzny głównie ze względu na nastoletnich synów – by zrozumieć, by choć trochę pomóc poukładać im ten męski świat, w którym prędzej czy później będą musieli się odnaleźć. Dlatego siłą rzeczy najbardziej zainteresowały mnie rozdziały poświęcone roli matki i ojca w wychowaniu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że powielanie szkodliwych rodzicielskich schematów – skrupulatnie trenowanych z pokolenia na pokolenie – niestety ma się świetnie, ale mając w głowie argumenty Andrzeja Gryżewskiego, że naprawdę warto je przełamać (a najlepiej porzucić), zyskuje się większą siłę i nadzieję na lepszą przyszłość dzieci oraz rodziców. Ponadto cieszę się, że jasno zostało tu powiedziane, że matka samodzielnie wychowująca dzieci (tata odszedł, praktycznie mieszka w pracy, nie żyje, wyjechał za granicę) nie jest w stanie zastąpić synowi męskiego wzorca, choćby się dwoiła, troiła i była najlepszą oraz najkreatywniejszą mamą na świecie – nie ma takiej mocy. ALE! Jest na to sposób, okazuje się bowiem, że po pierwsze trzeba przyjąć na klatę tę gorzką prawdę, a po drugie zacząć działać, sięgnąć po rozwiązanie.

Matka – może być wzorem człowieczeństwa, ale nie męskości.

Andrzej Gryżewski doskonale urealnia opisywane w książce zagadnienia, podając przykłady pacjentów ze swojego gabinetu. Zresztą cała książka Sztuka obsługi mężczyzny opiera się na wieloletnim doświadczeniu autora jako psychologa, seksuologa, psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego oraz terapeuty schematów. Trzeba jasno przyznać, że te dziewięć tysięcy pacjentów i pacjentek, których przyjął, to spora populacja i na jej podstawie śmiało można by napisać niejedną książkę. Ta jest o męskości, która absolutnie nie musi się wpisywać w żadne ramy ani niczyje oczekiwania – uważam to za najważniejsze przesłanie publikacji.

Męskość – wbrew temu, co podpowiadają reklamy, filmy i mity – nie mieści się w mięśniach, portfelu ani w penisie. To codzienna sztuka mierzenia się z własnymi emocjami, słabościami i pragnieniami. To odwaga, by przyznać się do lęku. To siła, która nie polega na dominacji, lecz na umiejętności budowania bliskości. To także poczucie humoru, które ratuje w chwilach, gdy życie wali się na głowę.

Relacje z matką, meandry męskości, ciało, emocje, pieniądze, kobiety – to tylko niektóre z poruszanych w książce tematów. Niemniej jednak każdy z nich – od pierwszego do ostatniego – jest istotny, wart, by chwilę dłużej się nad nim zatrzymać, zastanowić. Nawet jeżeli nie dotyczy bezpośrednio Ciebie, może znasz kogoś, kto zmaga się z takim czy innym problemem i warto podsunąć jemu lub jej tę książkę. Nie znajdziesz tu żadnej fikcji, lecz same konkrety, czasami trudne do przełknięcia, ale z pewnością warte tego, by rozważyć zmiany w życiu.

Jak już wspomniałam na początku, Sztuka obsługi mężczyzny nie jest tytułem wyłącznie dla mężczyzn. To książka, którą powinny przeczytać wszystkie osoby pragnące zrozumieć męskość i męski świat. Aczkolwiek bardzo polecam publikację kobietom, bez względu na to, czy są w jakiejś relacji z mężczyzną, czy nie. I przede wszystkim namawiam do przeczytania książki matki synów – wtedy rozumienie zachowania Waszych dzieci wejdzie na zupełnie inny poziom.
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Sztuka obsługi mężczyzny.Andrzej Gryżewski | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autor: ANDRZEJ GRYŻEWSKI
| tytuł: SZTUKA OBSŁUGI MĘŻCZYZNY
| premiera: 29.10.2025
| wydawnictwo: LITERACKIE
| gatunek: LITERATURA POPULARNONAUKOWA

_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]

Opublikowano: 17 grudnia 2025

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

BLOG LITERACKI mamao.pl | O mnie

O MNIE

Z wykształcenia „pani od marketingu”, z pasji – promotorka literatury i czytelnictwa. Wrażliwa na historie, które czule opowiadają o ludziach i życiu, z wyjątkową słabością do inteligentnych kryminalnych zagadek. Stale poszukująca nowych tytułów, które zawróciłyby jej w głowie. Jeszcze się nie zdarzyło, by żałowała nocy zarwanej dla dobrej książki.

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Sztuka obsługi mężczyzny to też sztuka uczenia się, jak być ze sobą – nie tylko w głowie, ale i w biodrach.
| Sztuka obsługi mężczyzny Andrzej Gryżewski

Sztuka obsługi mężczyzny.Andrzej Gryżewski | BLOG LITERACKI

Oto książka, która skutecznie rozprawia się z męskimi stereotypami! Czy facet powinien dopasowywać się do oczekiwań społeczeństwa? A może to matka lub żona powinny być osobami kształtującymi jego osobowość? Albo nie! Niech jak najwięcej zarabia, skupia się na własnym wyglądzie i koniecznie wyłączy emocje! Otóż nic bardziej mylnego. Choć trzeba przyznać, że mężczyzna w dzisiejszych czasach nie ma lekko, ponieważ musi: po pierwsze – nauczyć się być sobą, po drugie – mieć wiedzę i umiejętności, by przeciwstawić się wszystkim królującym w społeczeństwie mitom, oraz po trzecie – twardo powiedzieć „NIE!” oczekiwaniom innych.

Chodzi o to, żeby mężczyzna mógł powiedzieć „nie”, nie bojąc się, że zniknie. Żeby mógł się zezłościć, nie tracąc godności. Żeby nie musiał kupować miłości przez dopasowanie. Bo dojrzała męskość to nie grzeczność. To odwaga bycia sobą, nawet jeśli komuś się to nie spodoba.

Sztuka obsługi mężczyzny to tytuł, w którym panowie znajdą wiedzę, wskazówki oraz realne porady, jak dotrzeć do sedna własnej tożsamości. Mało tego! Jeżeli zmagają się z jakimiś problemami i wstydzą się o nich rozmawiać lub iść do specjalisty – jest spora szansa, że w książce znajdziecie informacje, które pomogą albo przynajmniej skłonią do refleksji i rozważenia wizyty u lekarza lub terapeuty. Ponadto publikacja prezentuje cały szereg argumentów za tym, by jednak zawalczyć o własny dobrostan, przeciwstawić się oczekiwaniom osób trzecich i zwyczajnie zacząć być sobą. Z pewnością nie będzie to droga łatwa, ale zdecydowanie warta swej ceny, a połową sukcesu stanie się już samo znalezienie źródła problemu, który z czasem można wyeliminować.

Prawdziwa sztuka odpoczynku zaczyna się wtedy, gdy przestajesz udawać, że zasługujesz na odpoczynek. […] Odpoczynek nie jest nagrodą. Jest paliwem. Bez niego prędzej czy później i tak się zatrzymasz – tyle że nie na Malediwach, ale w szpitalu.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego sięgnęłam po książkę, skoro wydaje się lekturą dla facetów. Otóż nie! To nie jest tytuł skierowany tylko do mężczyzn, bo został napisany w taki sposób, by przybliżyć męski świat również kobietom. Głównie po to, by mogły zrozumieć, jakimi mechanizmami jest rządzony, jak szkodliwe potrafią być mity, stereotypy oraz nawyki przechodzące w uciążliwe uzależnienia. I nie chodzi tu tylko o dojrzałe czytelniczki, ale również o młode kobiety, które po przeczytaniu książki będą miały w głowie kilka lampek ostrzegawczych, które zapalą się przy pewnych zachowaniach partnerów.

Emocje nie są przeszkodą. Są drogowskazem. Nie są słabością. Są siłą, która mówi: „Żyjesz”. Jeżeli chcesz zrozumieć siebie jako mężczyznę, przestań pytać, co powinieneś zrobić. Zacznij pytać: co ja naprawdę czuję? I nie bój się, jeśli odpowiedź na początku brzmi: nie wiem. To znaczy, że właśnie zaczynasz się budzić.

Sięgnęłam po Sztukę obsługi mężczyzny głównie ze względu na nastoletnich synów – by zrozumieć, by choć trochę pomóc poukładać im ten męski świat, w którym prędzej czy później będą musieli się odnaleźć. Dlatego siłą rzeczy najbardziej zainteresowały mnie rozdziały poświęcone roli matki i ojca w wychowaniu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że powielanie szkodliwych rodzicielskich schematów – skrupulatnie trenowanych z pokolenia na pokolenie – niestety ma się świetnie, ale mając w głowie argumenty Andrzeja Gryżewskiego, że naprawdę warto je przełamać (a najlepiej porzucić), zyskuje się większą siłę i nadzieję na lepszą przyszłość dzieci oraz rodziców. Ponadto cieszę się, że jasno zostało tu powiedziane, że matka samodzielnie wychowująca dzieci (tata odszedł, praktycznie mieszka w pracy, nie żyje, wyjechał za granicę) nie jest w stanie zastąpić synowi męskiego wzorca, choćby się dwoiła, troiła i była najlepszą oraz najkreatywniejszą mamą na świecie – nie ma takiej mocy. ALE! Jest na to sposób, okazuje się bowiem, że po pierwsze trzeba przyjąć na klatę tę gorzką prawdę, a po drugie zacząć działać, sięgnąć po rozwiązanie.

Matka – może być wzorem człowieczeństwa, ale nie męskości.

Andrzej Gryżewski doskonale urealnia opisywane w książce zagadnienia, podając przykłady pacjentów ze swojego gabinetu. Zresztą cała książka Sztuka obsługi mężczyzny opiera się na wieloletnim doświadczeniu autora jako psychologa, seksuologa, psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego oraz terapeuty schematów. Trzeba jasno przyznać, że te dziewięć tysięcy pacjentów i pacjentek, których przyjął, to spora populacja i na jej podstawie śmiało można by napisać niejedną książkę. Ta jest o męskości, która absolutnie nie musi się wpisywać w żadne ramy ani niczyje oczekiwania – uważam to za najważniejsze przesłanie publikacji.

Męskość – wbrew temu, co podpowiadają reklamy, filmy i mity – nie mieści się w mięśniach, portfelu ani w penisie. To codzienna sztuka mierzenia się z własnymi emocjami, słabościami i pragnieniami. To odwaga, by przyznać się do lęku. To siła, która nie polega na dominacji, lecz na umiejętności budowania bliskości. To także poczucie humoru, które ratuje w chwilach, gdy życie wali się na głowę.

Relacje z matką, meandry męskości, ciało, emocje, pieniądze, kobiety – to tylko niektóre z poruszanych w książce tematów. Niemniej jednak każdy z nich – od pierwszego do ostatniego – jest istotny, wart, by chwilę dłużej się nad nim zatrzymać, zastanowić. Nawet jeżeli nie dotyczy bezpośrednio Ciebie, może znasz kogoś, kto zmaga się z takim czy innym problemem i warto podsunąć jemu lub jej tę książkę. Nie znajdziesz tu żadnej fikcji, lecz same konkrety, czasami trudne do przełknięcia, ale z pewnością warte tego, by rozważyć zmiany w życiu.

Jak już wspomniałam na początku, Sztuka obsługi mężczyzny nie jest tytułem wyłącznie dla mężczyzn. To książka, którą powinny przeczytać wszystkie osoby pragnące zrozumieć męskość i męski świat. Aczkolwiek bardzo polecam publikację kobietom, bez względu na to, czy są w jakiejś relacji z mężczyzną, czy nie. I przede wszystkim namawiam do przeczytania książki matki synów – wtedy rozumienie zachowania Waszych dzieci wejdzie na zupełnie inny poziom.
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Sztuka obsługi mężczyzny.Andrzej Gryżewski | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autor: ANDRZEJ GRYŻEWSKI
| tytuł: SZTUKA OBSŁUGI MĘŻCZYZNY
| premiera: 29.10.2025
| wydawnictwo: LITERACKIE
| gatunek: LITERATURA POPULARNONAUKOWA

_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

BLOG LITERACKI mamao.pl | O mnie

O MNIE

Z wykształcenia „pani od marketingu”, z pasji – promotorka literatury i czytelnictwa. Wrażliwa na historie, które czule opowiadają o ludziach i życiu, z wyjątkową słabością do inteligentnych kryminalnych zagadek. Stale poszukująca nowych tytułów, które zawróciłyby jej w głowie. Jeszcze się nie zdarzyło, by żałowała nocy zarwanej dla dobrej książki.

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODCASTY

PODCASTY