Schudnąć: o zmianach, które skutecznie odchudzają
źródło: internet

Jak skutecznie schudnąć? Jak szybko schudnąć? Jak zdrowo schudnąć? Jak schudnąć po ciąży? Jak wrócić do wagi sprzed ciąży? – to pytania, które jeszcze rok temu dźwięczały w mojej głowie bez przerwy, bardzo głośno i dobitnie. Szukałam odpowiedzi myśląc, że może jest jakiś sposób, może jest coś o czym nie wiem…Natknęłam się na kilka wyssanych z palce teorii, masę „cudownych środków” i … kilka blogów o tym, że CHCIEĆ TO MÓC…

Odchudzanie? NIE! To nie będzie o odchudzaniu! Słowo ODCHUDZANIE kojarzy mi się z:

  •  tymczasowym stanem który raz jest, raz go nie ma…
  • z dietami bądź cud dietami, które nigdy mnie nie interesowały i których nie zmierzam stosować,
  • ze słomianym zapałem, który wypala się o wiele szybciej niż motywuje.
Schudnąć: o zmianach, które skutecznie odchudzają
źródło: internet

ZMIANY!!! – to odpowiednie słowo opisujące moje działania, dzięki którym wygrałam wojnę ze swoimi pociążowymi kilogramami. Dzięki zmianom w swojej codzienności, swoim jadłospisie i przede wszystkim dzięki zmianom w sobie, udało mi się od nowa zaakceptować swój wygląd. Teraz mogę z dumą spoglądać w lustro zakładając ulubione przedciążowe spodnie, spódnice czy sukienki.

Pierwsza kartka w noworocznym kalendarzu zawsze zapełniona była postanowieniami…planami…marzeniami, które przez ostatnie kilka lat zaczynały się od stwierdzeń: „1.Schudnąć”, „Muszę schudnąć!”,”Wrócić do wagi 64 kg” itd. Niestety zawsze na postanowieniach się kończyło *bo nie ten czas, **bo dzieci, ***bo zmęczona, i w końcu ****bo mi się nie chce
Tego roku było zupełnie inaczej. Zmiany zaczęły się nie od stycznia (to by było zbyt piękne…) ale od lutego i od pierwszego biegu, tak po prostu  bez planów, rozmyślań, rachunków poszłam pobiegać :-). Pamiętam jakby to było wczoraj: 2 minuty ciągłego biegu i ogromna zadyszka, marsz, kolejna minuta, marsz i następne 2 minuty = całe 5 minut ciągłego biegu! To był mój mały początek DUŻYCH ZMIAN!
Recepta na udane ZMIANY mieści się w prostym równaniu:
CHĘĆ + PRZYJEMNOŚĆ = KORZYŚĆ
Schudnąć: o zmianach, które skutecznie odchudzają
źródło: internet
  1. Zbierz wszystkie motywacje w jedno miejsce, zapisz je, dopisuj nowe, wykreślaj nieaktualne. Poszukaj inspiracji w internecie, zajrzyj na ciekawe blogi. Moje motywatory znajdziesz TU i TU.
  2. Kluczowa jest aktywność fizyczna, która będzie Ci sprawiał przyjemność! W moim przypadku jest to bieganie, Tobie może bardziej odpowiada jazda na rowerze, treningi w domu przy filmikach instruktażowych, a może preferujesz siłownię czy zajęcia aerobiku.
  3. Widząc efekty swojej pracy, efekty wysiłku dzięki któremu jestem o kolejny krok do przodu, staję się bezcennie zmotywowana do postawienia kolejnych dwóch kroków w przeciwnym kierunku do wagowej wskazówki. Widok pierwszych zgubionych centymetrów i kilogramów sprawiał, że chciałam więcej, lepiej, efektywniej. Wiedziałam, że WARTO!, że MOŻNA, że TRZEBA DZIAŁAĆ!
Niewątpliwie kluczami do sukcesu są:

  • po pierwsze ZAKNEBLOWANIE LENIA, o którym wspominała TU, to naprawdę upraszcza całą sprawę, wszystko staje się prostsze i jakby na wyciągnięcie ręki.
  • po drugie, nic nie przychodzi łatwo i na każdy sukces trzeba ciężko pracować, więc nie można pominąć niezawodnej ZASADY MRS, która towarzyszy mi do dziś i która stała się nieodłącznym elementem mojej codzienności.
Ogromne pole manewru pod względem zmian jest również w kuchni. Jednak radykalne zmiany w tej kwestii postępują u mnie bardzo wolno i czasami wręcz opornie. Choć kluczowe zasady dotyczące regularności posiłków oraz brak wieczornego podjadania są bezdyskusyjnie przestrzegane, to jakość posiłków i ich kaloryczność jest momentami mocno dyskusyjna…Kuchnia to sfera nad którą cały czas pracuję i mam nadzieję, że kiedyś zmiany zagoszczą tam na dobre 🙂

Jedna z moich podstron jest poświęcona notatkom i faktom z kolejnych etapów gubienia kilogramów. Chciałabym osiągnąć wagę 60 kilogramów, która jest odrobinę niższa od tej przeciążowej. Obecnie ważę w granicach 63-64 kg. Niewątpliwie jest to mój ogromny sukces, biorąc pod uwagę fakt że tuż przed drugim porodem ważyłam 90 kg. Przed pierwszym biegiem widniało na wadze 75,8 kg, ta liczba ANI DRGNĘŁA! czasami wręcz podskakiwała nieco w górę…
Czy było trudno? Najszybciej zleciało pierwsze 5 kg, wtedy zmieściłam się w pierwsze przedciążowe ciuchy. Po kolejnych 5 kg w dół nastąpił totalny „szał”. Kolejne ubrania zaczynał pasować, w tym ulubione spodnie, sukienki, bluzki, samopoczucie było rewelacyjne a kondycja lepsza niż kiedykolwiek! Chwilę później waga wróciła do przedciążowej normy i wszystko wyglądało oraz pasowało jak kilka lat temu. Z resztą na poniższych zdjęciach różnicę widać dość wyraźnie:

Powyższe ZMIANY bardzo mnie motywują do dalszej pracy do „doszlifowania” oraz dopracowania szczegółów. Mimo wszystko uważam, że jest jeszcze sporo do zrobienia i niewątpliwie wymaga to wiele pracy i mobilizacji. Nie dążę do ideału, już jestem dumna z tego co osiągnęłam i chciałabym to pielęgnować dopracowując niedoskonałości, które są i zawsze będą. Należę do grupy osób, które muszą pracować nad swoją sylwetką aby utrzymać dobrą formę. Kiedyś uważałam to za coś nie do zniesienia, obecnie uważam że jest to jedna z najlepszych rzeczy, którą mogę zrobić dla samej siebie i dla swojego zdrowia, zarówno tego fizycznego jak i psychicznego…

Nowy Rok już prawie depcze nam po piętach, z tej okazji chciałabym Wam życzyć ZMIAN! Zmian, które sprawią że poczujecie się lepiej, pewniej i młodziej! WSZYSTKIEGO DOBREGO! 

Wpis znajdziecie również tu: http://przepis-na-kobiete.pl/Artyku%C5%82y/654/schudn-jak-moje-niemo-liwe-sta-o-si-realne