Ci, którzy są cali, mogą żyć w świetle dnia. Ci, którzy są podzieleni, muszą żyć w ciemności…
| Rosarium Charlotte Weitze

„ Rosarium ” Charlotte Weitze | BLOG LITERACKI

Uwielbiam kwiaty. Naprawdę! Mam spory ogród wokół domu, a w nim mnóstwo roślinności wszelakiej: od kawałka warzywniaka, przez tuje, świerki, brzozowy lasek oraz niewielki sad, aż po szereg kwitnących wokół domu przeróżnych kwietnych okazów: mniejsze i większe, jasne i ciemne, typowo wiosenno-letnie oraz te najpiękniejsze jesienią, a nawet kwiaty kwitnące w samym środku zimy – takie też mam. Nie jestem wielką miłośniczką róż, ale takowe również można znaleźć w moim ogrodzie – ku uciesze mszyc i gąsienic, z którymi zawsze toczę w sezonie zaciętą walkę.

Dlatego gdy przeczytałam zapowiedź książki Rosarium, w której główny wątek opiera się na dość osobliwej więzi między kolejnymi pokoleniami ludzi oraz roślin, pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Idealna lektura dla osoby kochającej otaczać się zielenią. Czy wspominałam już, że w domu mam również sporo kwiatów? TAK, mam! A każdej jesieni zmagam się z potężnym problemem ulokowania w domu niemałych doniczek z okazami, które muszą zimować w pomieszczeniach z dodatnią temperaturą. Szczęśliwie zawsze jakoś daję radę i wszystko się mieści – ku mojej radości i jej braku na twarzach domowników. Ale wiadomo, byle do wiosny i wszystko będzie po staremu!

Wracając do książki. Wszystko wskazywało na baśniową opowieść, ze szczególnym uwzględnieniem relacji ludzi i roślin. Ale! Na pewno nie spodziewałam się czegoś takiego! Rosarium to wielopokoleniowa opowieść nie o więzi czy relacji, ale o swoistej jedności człowieka i rośliny (w tym przypadku chodzi o pewną odmianę róży). Początek tej historii sięga czasów, kiedy to Polska i Rosja prowadziły ze sobą wojnę, a rosyjscy żołdacy byli postrachem lokalnej ludności. Wtedy pewna rodzina (mama, tata, siostra i brat) uciekli do lasu, który stał się ich nowym domem. Wola przetrwania w ludziach potrafi być niewiarygodna, brutalna i zacięta, doprowadzając do rozwiązań, o jakich nikt nigdy by nie pomyślał. Tak zaczyna się opowieść o kilku pokoleniach kobiet, które w pewien magiczny sposób scaliły się z roślinnością, by ta pomogła im przetrwać najgorsze.

Rosarium to niewątpliwie historia w baśniowym klimacie, taka, w której realizm magiczny przeplata się z historycznymi wydarzeniami i codziennością bohaterów. Jednocześnie nie ma tu nic ze znanych wszystkim uroczych, przepełnionych dobrem królującym nad złem opowieści z dzieciństwa. Ta baśń jest zupełnie inna – brutalna, dzika, mroczna. Okadzona hipnotyzującym różanym zapachem, który bez skrupułów potrafi czytelnika omamić i zranić do żywego. Miałam taki moment, gdy chciałam przerwać czytanie i nie wracać już do jej bohaterów. Jednak niecodzienność i dziwaczność tej opowieści jest tak kusząca, że nie mogłam przestać myśleć o tym, co wydarzy się dalej. A gdy już wróciłam do lektury – nie mogłam przestać czytać, nie miałam już żadnych wątpliwości, musiałam poznać całą tę historię.

Ludzie angażują swoją wolę i swój intelekt, by z roślin, minerałów, zwierząt, a nawet z siebie samych uczynić dokładnie to, czym pragniemy, żeby się stały, i czym pragniemy się stać.

Charlotte Weitze napisała książkę, która nie jest łatwa w odbiorze, a przez swego rodzaju wielowymiarowość mieści w sobie wiele ukrytych znaczeń. Z pewnością nie udało mi się odszyfrować wszystkich ukrytych w tej historii metafor – rzadko decyduję się na lekturę w klimacie realizmu magicznego – ale jest tu kilka ewidentnych, dominujących na pierwszym planie motywów, które na pewno dostrzeże każdy odbiorca. Mnie najbardziej zaintrygował wątek rodziny, bo łatwo się zorientować, że został on ukazany trochę inaczej, niż to zwykle bywa w literaturze. Rodzina jako balast, zbędne obciążenie, bez którego wszystkim, od samego początku do końca, byłoby dużo łatwiej. Generalnie ów motyw jest bardzo wyraźny i ważny, ale nie w ten standardowy, znany z popularnych powieści sposób. Kluczowe jest tutaj również poszukiwanie własnej tożsamości, a może powinnam napisać bardziej obrazowo – własnych korzeni. I tutaj na białym koniu, pięknym i dumnym galopem wkracza BOTANIKA, która jest jakby osobą bohaterką tej historii. To dzięki niej Rosarium i cały realizm magiczny powieści są tak szalenie ciekawe, obłędnie zielone i hipnotyzująco różane.

Powieść Charlotte Weitze potrafi czytelnika opleść i odurzyć obietnicą niesamowitej historii, ale jednocześnie bez ostrzeżenia będzie go kąsać, a nawet odrzuci, gdy zrobi się naprawdę brutalnie i dziko. Połączenie człowieka z przyrodą jeszcze nigdy nie było tak ewidentnie groźne i ryzykowne, jak w przypadku bohaterek Rosarium. Na pewno jest to książka, która rzuca zupełnie inne światło na tę pozornie spokojną, otaczającą nas roślinność.
_
korekta tekstu: Anna Fathi

„ Rosarium ” Charlotte Weitze | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorka: CHARLOTTE WEITZE
| przekład: AGATA LUBOWICKA
| tytuł: ROSARIUM
| wydawnictwo: BO.WIEM
| premiera: 19.09.2025
| liczba stron: 368
| gatunek: FANTASTYKA

_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]

Opublikowano: 24 września 2025

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

BLOG LITERACKI mamao.pl | O mnie

O MNIE

Z wykształcenia „pani od marketingu”, z pasji – promotorka literatury i czytelnictwa. Wrażliwa na historie, które czule opowiadają o ludziach i życiu, z wyjątkową słabością do inteligentnych kryminalnych zagadek. Stale poszukująca nowych tytułów, które zawróciłyby jej w głowie. Jeszcze się nie zdarzyło, by żałowała nocy zarwanej dla dobrej książki.

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ci, którzy są cali, mogą żyć w świetle dnia. Ci, którzy są podzieleni, muszą żyć w ciemności…
| Rosarium Charlotte Weitze

„ Rosarium ” Charlotte Weitze | BLOG LITERACKI

Uwielbiam kwiaty. Naprawdę! Mam spory ogród wokół domu, a w nim mnóstwo roślinności wszelakiej: od kawałka warzywniaka, przez tuje, świerki, brzozowy lasek oraz niewielki sad, aż po szereg kwitnących wokół domu przeróżnych kwietnych okazów: mniejsze i większe, jasne i ciemne, typowo wiosenno-letnie oraz te najpiękniejsze jesienią, a nawet kwiaty kwitnące w samym środku zimy – takie też mam. Nie jestem wielką miłośniczką róż, ale takowe również można znaleźć w moim ogrodzie – ku uciesze mszyc i gąsienic, z którymi zawsze toczę w sezonie zaciętą walkę.

Dlatego gdy przeczytałam zapowiedź książki Rosarium, w której główny wątek opiera się na dość osobliwej więzi między kolejnymi pokoleniami ludzi oraz roślin, pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Idealna lektura dla osoby kochającej otaczać się zielenią. Czy wspominałam już, że w domu mam również sporo kwiatów? TAK, mam! A każdej jesieni zmagam się z potężnym problemem ulokowania w domu niemałych doniczek z okazami, które muszą zimować w pomieszczeniach z dodatnią temperaturą. Szczęśliwie zawsze jakoś daję radę i wszystko się mieści – ku mojej radości i jej braku na twarzach domowników. Ale wiadomo, byle do wiosny i wszystko będzie po staremu!

Wracając do książki. Wszystko wskazywało na baśniową opowieść, ze szczególnym uwzględnieniem relacji ludzi i roślin. Ale! Na pewno nie spodziewałam się czegoś takiego! Rosarium to wielopokoleniowa opowieść nie o więzi czy relacji, ale o swoistej jedności człowieka i rośliny (w tym przypadku chodzi o pewną odmianę róży). Początek tej historii sięga czasów, kiedy to Polska i Rosja prowadziły ze sobą wojnę, a rosyjscy żołdacy byli postrachem lokalnej ludności. Wtedy pewna rodzina (mama, tata, siostra i brat) uciekli do lasu, który stał się ich nowym domem. Wola przetrwania w ludziach potrafi być niewiarygodna, brutalna i zacięta, doprowadzając do rozwiązań, o jakich nikt nigdy by nie pomyślał. Tak zaczyna się opowieść o kilku pokoleniach kobiet, które w pewien magiczny sposób scaliły się z roślinnością, by ta pomogła im przetrwać najgorsze.

Rosarium to niewątpliwie historia w baśniowym klimacie, taka, w której realizm magiczny przeplata się z historycznymi wydarzeniami i codziennością bohaterów. Jednocześnie nie ma tu nic ze znanych wszystkim uroczych, przepełnionych dobrem królującym nad złem opowieści z dzieciństwa. Ta baśń jest zupełnie inna – brutalna, dzika, mroczna. Okadzona hipnotyzującym różanym zapachem, który bez skrupułów potrafi czytelnika omamić i zranić do żywego. Miałam taki moment, gdy chciałam przerwać czytanie i nie wracać już do jej bohaterów. Jednak niecodzienność i dziwaczność tej opowieści jest tak kusząca, że nie mogłam przestać myśleć o tym, co wydarzy się dalej. A gdy już wróciłam do lektury – nie mogłam przestać czytać, nie miałam już żadnych wątpliwości, musiałam poznać całą tę historię.

Ludzie angażują swoją wolę i swój intelekt, by z roślin, minerałów, zwierząt, a nawet z siebie samych uczynić dokładnie to, czym pragniemy, żeby się stały, i czym pragniemy się stać.

Charlotte Weitze napisała książkę, która nie jest łatwa w odbiorze, a przez swego rodzaju wielowymiarowość mieści w sobie wiele ukrytych znaczeń. Z pewnością nie udało mi się odszyfrować wszystkich ukrytych w tej historii metafor – rzadko decyduję się na lekturę w klimacie realizmu magicznego – ale jest tu kilka ewidentnych, dominujących na pierwszym planie motywów, które na pewno dostrzeże każdy odbiorca. Mnie najbardziej zaintrygował wątek rodziny, bo łatwo się zorientować, że został on ukazany trochę inaczej, niż to zwykle bywa w literaturze. Rodzina jako balast, zbędne obciążenie, bez którego wszystkim, od samego początku do końca, byłoby dużo łatwiej. Generalnie ów motyw jest bardzo wyraźny i ważny, ale nie w ten standardowy, znany z popularnych powieści sposób. Kluczowe jest tutaj również poszukiwanie własnej tożsamości, a może powinnam napisać bardziej obrazowo – własnych korzeni. I tutaj na białym koniu, pięknym i dumnym galopem wkracza BOTANIKA, która jest jakby osobą bohaterką tej historii. To dzięki niej Rosarium i cały realizm magiczny powieści są tak szalenie ciekawe, obłędnie zielone i hipnotyzująco różane.

Powieść Charlotte Weitze potrafi czytelnika opleść i odurzyć obietnicą niesamowitej historii, ale jednocześnie bez ostrzeżenia będzie go kąsać, a nawet odrzuci, gdy zrobi się naprawdę brutalnie i dziko. Połączenie człowieka z przyrodą jeszcze nigdy nie było tak ewidentnie groźne i ryzykowne, jak w przypadku bohaterek Rosarium. Na pewno jest to książka, która rzuca zupełnie inne światło na tę pozornie spokojną, otaczającą nas roślinność.
_
korekta tekstu: Anna Fathi

„ Rosarium ” Charlotte Weitze | BLOG LITERACKI

 

Wydawnicze szczegóły książki:
| autorka: CHARLOTTE WEITZE
| przekład: AGATA LUBOWICKA
| tytuł: ROSARIUM
| wydawnictwo: BO.WIEM
| premiera: 19.09.2025
| liczba stron: 368
| gatunek: FANTASTYKA

_
*Artykuł powstał w ramach współpracy z wydawnictwem. [REKLAMA]

Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

Podziel się wpisem ze znajomymi!

BLOG LITERACKI mamao.pl | O mnie

O MNIE

Z wykształcenia „pani od marketingu”, z pasji – promotorka literatury i czytelnictwa. Wrażliwa na historie, które czule opowiadają o ludziach i życiu, z wyjątkową słabością do inteligentnych kryminalnych zagadek. Stale poszukująca nowych tytułów, które zawróciłyby jej w głowie. Jeszcze się nie zdarzyło, by żałowała nocy zarwanej dla dobrej książki.

ZOSTAŃ PATRONEM BLOGA

Blog literacki | wsparcie PATRONITE
Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODCASTY

PODCASTY