Proszek do zmywarki? Zrób go sama!

„Zawiera między innymi…” – niezwykle irytujące stwierdzenie, które zawsze widziałam przy wyborze ogólnodostępnych kostek czy proszków do zmywarki. Postanowiłam sama zadbać o to, co tam wsypuję. Znalezienie przepisu nie było trudne, wystarczyło pokombinować, popytać, poczytać i jest! Domowej roboty proszek do zmywarki służy mi już ponad rok!

Cóż oznacza to „innymi”? Dlaczego nie ma szczerze wymienionego całego składu produktu? Nie trudno się domyśleć, że takie ułożenie treści na opakowaniu ma drugie dno… w końcu chodzi o to, aby jak najwięcej sprzedać! Natomisat kwesta tego co się sprzedaje okazuje się tu bardzo drugorzędna.
Gdy ponad rok temu zaczęłam się interesować składem środków chemicznych używanych w domu, z przerażeniem czytałam kolejne, kolejne i kolejne artykuły, mówiące o tym co można w nich znaleźć i jaki to może mieć wpływ na zdrowie człowieka. Zachowanie wskazanych środków ostrożności eliminuje w pewnym stopniu ryzyko ale sama dobrze wiem, że nie zawsze zakładanie rękawic czy innych, wymaganych części garderoby jest priorytetem.

Tytułowego proszku do zmywarki używam od ponad roku i jestem bardzo zadowolona. Nie mogę powiedzieć, że w jakimkolwiek stopniu jest gorszy od komercyjnych produktów, stworzonych do tego przeznaczenia. Natomiast powstał w wyniku wymieszania następujących składników:

2 kg sody kalcynowanej,
1 kg boraksu,
1 kg sody oczyszczonej,
1 kg kwasu cytrynowego,
0,5 kg soli kuchennej (opcjonalnie, ja nie dodaję bo sól wsypuję osobno)

proszek do zmywarki

Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać w worku lub kartonowym pudle, WAŻNE (!) aby miksturę można było SZCZELNIE zamknąć (np. zawiązać gumką).

Przed uruchomieniem zmywarki należy rozsypać na jej dnie czubatą łyżkę sporządzonego proszku i gotowe! Minimalna temperatura zmywania to 50 stopni, zauważyłam że wówczas efekty są najlepsze.
Poszczególne składniki są ogólnodostępne w każdym sklepie chemicznym (stacjonarnym lub internetowym), cena całości (powyższe 5 kg) to około 50 zł. Biorąc pod uwagę fakt, że taki zapas wystarcza na ładnych kilka miesięcy (w moim przypadku to był ponad rok), to kwestia oszczędności jest również mocno przekonywująca.

2018-08-28T18:49:32+00:00 21 stycznia 2016|