Niebezpieczne składniki kosmetyków.

Im bardziej brnę w temat składu kosmetyków, tym bardziej jestem przerażona odkrywanymi faktami. To, co znajduję w produktach kosmetycznych, przestaje być zabawne a staje się naprawdę bardzo NIEBEZPIECZNE! Czasami odnoszę wrażenie, że producenci zapominają, iż odbiorcą ich produktu jest CZŁOWIEK a nie marionetka, którą można wszystkim wysmarować i wszystko jej wcisnąć, a ich firmowe motto zdaje się brzmieć: nawet najgorszy syf w najmniejszych ilościach nikomu przecież nie zaszkodzi….

Najbardziej oburza mnie fakt, iż na opakowaniach kosmetyków nie ma żadnego ostrzeżenia czy wzmianki o tym, że zawiera on składniki niewskazane do stosowania podczas ciąży i laktacji! Moim zdaniem światowe, europejski oraz polskie prawo powinno stanąć po stronie konsumentów i wprowadzić stosowne przepisy, chroniące zarówno dzieci jak i przyszłe mamy. Czyż tego typu oznaczenia nie są ważniejsze od znaczka dotyczącego np. recyclingu?
Ktoś mógłby powiedzieć, że są przecież ustalone minimalne stężenia/dawki składników uznawanych za niebezpieczne. Dobrze, ALE tak naprawdę, nikt nie wie jakie działanie ma ta czy inna substancja w czasie długotrwałego stosowania! A już na pewno nie przeprowadza się tego typu eksperymentów na kobietach w ciąży czy matkach karmiących. Wszystko jest czysto umowne i oparte jedynie na przypuszczeniach. Należy tu również pamiętać, że mamy do czynienia ze składniami chemicznymi, które mogą wchodzić w niebezpieczne reakcje z innymi, stosowanymi kosmetykami, tworząc w ten sposób nieznane w swych skutkach, substancje.

Uważam, że świadomość społeczeństwa na temat niebezpiecznych składników zawartych w kosmetykach jest wciąż za mała! Duże koncerny, korzystając z przeróżnych narzędzi marketingowych, potrafią skutecznie odwracać uwagę konsumentów, którzy widząc atrakcyjną cenę, ciekawe gratisy, konkursy z cennymi nagrodami itp., sięgają po produkt. Metoda odwrócenia uwagi od istotnych spraw oraz skierowania jej na atuty produktu, rewelacyjnie sprawdza się w branży kosmetycznej. Odwiedzając drogerię, można dostać oczopląsu, widząc piękne opakowania oraz dodatki. Najsmutniejsze jest to, że firmy, które robią faktycznie dobre i oparte na naturalnych składnikach produkty nie mają takiej siły przebicia, względem dużych koncernów, aby znaleźć się na sklepowych półkach. Kosmetyki bez szkodliwej chemii są z reguły droższe a więc mniej atrakcyjne dla społeczeństwa, które bardzo często sugeruje się przede wszystkim CENĄ.

Czytanie składu kosmetyków nie należy do łatwych czynności, szczególnie na początku. Jednak wiele substancji się powtarza i z czasem jest dużo łatwiej. Mimo wszystko, moim zdaniem naprawdę warto przyglądać się uważniej etykiecie i nie dać się zwieść marketingowi.

niebezpieczne składniki kosmetyków

2018-05-31T19:31:25+00:00 7 maja 2015|