Zabij wroga, póki możesz, bo inaczej on zabije ciebie. | Gołoborze Maciej Siembieda

W cieniu Łysej Góry, w małej świętokrzyskiej wiosce dwa zwaśnione rody z namaszczeniem pielęgnują wzajemną nienawiść. Naprawdę próżno szukać rodziców dbających o światopogląd własnego dziecka tak, jak Kończaki i Cebrzyny zabiegają o to, by ich potomkowie dobrze znali wroga i wiedzieli, gdzie uderzyć, by zabolało najbardziej. Okazuje się bowiem, że gdy rodzina i lojalność wobec niej stoją ponad prawem, a morderstwo z tego tytułu jest zawsze honorowe, to ta „święta wojna” kolejnych pokoleń staje się coraz bardziej zaciekła i wyrafinowana. Jest wręcz dziedzictwem, przechodzącym z ojca na syna.
Niejednokrotnie o tym mówiłam i powtórzę jeszcze raz – twórczość Macieja Siembiedy jest w mojej ścisłej topce książek, po które sięgam w ciemno, bez milisekundy wahania. Wystarczy mi nazwisko autora i już wiem, że cokolwiek napisze – ja przeczytam lub posłucham, ale jeszcze zanim to zrobię, mam pewność, że to będzie wybitne! Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na powieści pana Siembiedy – a znam wszystkie – i za każdym razem jestem pod ogromnym wrażeniem konstrukcji całej historii, barwnego języka, jedynego w swoim rodzaju humoru, głębokiej psychologii każdej postaci, społecznego kontekstu opisywanych wydarzeń oraz wyjątkowo trafnego połączenia wszystkich tych elementów.
Wesele było udane. Wszyscy rzygali, tylko ksiądz proboszcz wymiotował.
Gołoborze jest tak smakowitą literacką ucztą, że nawet, jak teraz myślę o tym tytule, to kiwam głową z uznaniem, a moja wyobraźnia bez problemu przywołuje pewne fabularne kadry, choć słuchałam audiobooka już dłuższą chwilę temu. Wydawać by się mogło, że opisanie wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni ponad stu lat w jednej książce jest karkołomne lub wręcz niemożliwe. A jednak panu Maciejowi się to udało. Mało tego! Poznając zakończenie, moja wyobraźnia zahuczała fanfarami, wbijając mnie w fotel efektem WOW! Z jednej strony poczułam wieki zawód, że to już koniec historii, z drugiej zaś – ogromną satysfakcję, że finałowe sceny wyglądały dokładnie tak, jak się tego nie spodziewałam.
Tytuł został podzielony na dziewięć części, a każda z nich jest przyporządkowana do jednej z kluczowych dat w historii Polski (np. powstanie styczniowe, odzyskanie niepodległości, wybuch II wojny światowej i jej zakończenie). Co ciekawe, żaden z potomków zwaśnionych rodów nie był znaczącą postacią dla kraju i zarówno jedni, jak i drudzy stawali po różnych stronach barykady. Jednak takie okoliczności były idealne do zaplanowania zemsty na znienawidzonym wrogu i niejednokrotnie ową okazję z namaszczeniem wykorzystywano. Lojalność i wierność rodzinnym ideałom to wartości sięgające wysoko ponad prawem i mające za nic zdrowy rozsądek. Obserwowanie tego kultywowania nienawiści, podsycania jej przy każdej nadarzającej się okazji, manipulacje osiągające przerażająco wysoki poziom dawały obraz niezwykle niebezpiecznej strony ludzkiej natury. Obraz człowieka bezwzględnego, zaślepionego rządzą zemsty, ale też takiego, którego bez wątpienia można dostrzec w bliższym lub dalszym sąsiedztwie, zwłaszcza gdy mówimy o małej, wiejskiej społeczności.
…okrutny Bóg ze Starego Testamentu mógłby mieć za cmentarzem parę mórg pola i czuć się w Grabinie jak w domu. I lepiej, żeby nie wyzywał Szatana na solo, bo nie wiadomo, jak by się to tu skończyło.
Gołoborze nie jest kryminałem, bardziej literaturą obyczajową z wątkami kryminalnymi. Jednak gdy już w powieści pojawiała się zbrodnia, była naprawdę przerażająca i – co najciekawsze – wzorowana na prawdziwych wydarzeniach. W posłowiu autor wyjaśnia, że te sceny wiernie odwzorowują fakty, bo jego wyobraźnia zupełnie nie wędruje w tak brutalne rejony. Innymi słowy ten, kto liczy na typową literaturę kryminalną, może czuć się trochę zdezorientowany, ale wszyscy, którzy chcą sięgnąć po mocną obyczajową powieść z bardzo wyrazistym historycznym tłem i wybitnie satysfakcjonującym zakończeniem – będziecie zachwyceni! A jeżeli słuchacie audiobooków, to pamiętajcie, że duet w składzie: autor powieści – Maciej Siembieda i lektor – Mariusz Bonaszewski nie zawodzi NIGDY!
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Wydawnicze szczegóły książki:
| autor: MACIEJ SIEMBIEDA
| tytuł: GOŁOBORZE
| format: AUDIOBOOK
| wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
| gatunek: LITERATURA OBYCZAJOWA / KRYMINAŁ
_
*Dziękuję AUDIOTECE za możliwość wysłuchania audiobooka. [REKLAMA]
2 Comments
Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!

NAJNOWSZE NA BLOGU
Zabij wroga, póki możesz, bo inaczej on zabije ciebie. | Gołoborze Maciej Siembieda

W cieniu Łysej Góry, w małej świętokrzyskiej wiosce dwa zwaśnione rody z namaszczeniem pielęgnują wzajemną nienawiść. Naprawdę próżno szukać rodziców dbających o światopogląd własnego dziecka tak, jak Kończaki i Cebrzyny zabiegają o to, by ich potomkowie dobrze znali wroga i wiedzieli, gdzie uderzyć, by zabolało najbardziej. Okazuje się bowiem, że gdy rodzina i lojalność wobec niej stoją ponad prawem, a morderstwo z tego tytułu jest zawsze honorowe, to ta „święta wojna” kolejnych pokoleń staje się coraz bardziej zaciekła i wyrafinowana. Jest wręcz dziedzictwem, przechodzącym z ojca na syna.
Niejednokrotnie o tym mówiłam i powtórzę jeszcze raz – twórczość Macieja Siembiedy jest w mojej ścisłej topce książek, po które sięgam w ciemno, bez milisekundy wahania. Wystarczy mi nazwisko autora i już wiem, że cokolwiek napisze – ja przeczytam lub posłucham, ale jeszcze zanim to zrobię, mam pewność, że to będzie wybitne! Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na powieści pana Siembiedy – a znam wszystkie – i za każdym razem jestem pod ogromnym wrażeniem konstrukcji całej historii, barwnego języka, jedynego w swoim rodzaju humoru, głębokiej psychologii każdej postaci, społecznego kontekstu opisywanych wydarzeń oraz wyjątkowo trafnego połączenia wszystkich tych elementów.
Wesele było udane. Wszyscy rzygali, tylko ksiądz proboszcz wymiotował.
Gołoborze jest tak smakowitą literacką ucztą, że nawet, jak teraz myślę o tym tytule, to kiwam głową z uznaniem, a moja wyobraźnia bez problemu przywołuje pewne fabularne kadry, choć słuchałam audiobooka już dłuższą chwilę temu. Wydawać by się mogło, że opisanie wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni ponad stu lat w jednej książce jest karkołomne lub wręcz niemożliwe. A jednak panu Maciejowi się to udało. Mało tego! Poznając zakończenie, moja wyobraźnia zahuczała fanfarami, wbijając mnie w fotel efektem WOW! Z jednej strony poczułam wieki zawód, że to już koniec historii, z drugiej zaś – ogromną satysfakcję, że finałowe sceny wyglądały dokładnie tak, jak się tego nie spodziewałam.
Tytuł został podzielony na dziewięć części, a każda z nich jest przyporządkowana do jednej z kluczowych dat w historii Polski (np. powstanie styczniowe, odzyskanie niepodległości, wybuch II wojny światowej i jej zakończenie). Co ciekawe, żaden z potomków zwaśnionych rodów nie był znaczącą postacią dla kraju i zarówno jedni, jak i drudzy stawali po różnych stronach barykady. Jednak takie okoliczności były idealne do zaplanowania zemsty na znienawidzonym wrogu i niejednokrotnie ową okazję z namaszczeniem wykorzystywano. Lojalność i wierność rodzinnym ideałom to wartości sięgające wysoko ponad prawem i mające za nic zdrowy rozsądek. Obserwowanie tego kultywowania nienawiści, podsycania jej przy każdej nadarzającej się okazji, manipulacje osiągające przerażająco wysoki poziom dawały obraz niezwykle niebezpiecznej strony ludzkiej natury. Obraz człowieka bezwzględnego, zaślepionego rządzą zemsty, ale też takiego, którego bez wątpienia można dostrzec w bliższym lub dalszym sąsiedztwie, zwłaszcza gdy mówimy o małej, wiejskiej społeczności.
…okrutny Bóg ze Starego Testamentu mógłby mieć za cmentarzem parę mórg pola i czuć się w Grabinie jak w domu. I lepiej, żeby nie wyzywał Szatana na solo, bo nie wiadomo, jak by się to tu skończyło.
Gołoborze nie jest kryminałem, bardziej literaturą obyczajową z wątkami kryminalnymi. Jednak gdy już w powieści pojawiała się zbrodnia, była naprawdę przerażająca i – co najciekawsze – wzorowana na prawdziwych wydarzeniach. W posłowiu autor wyjaśnia, że te sceny wiernie odwzorowują fakty, bo jego wyobraźnia zupełnie nie wędruje w tak brutalne rejony. Innymi słowy ten, kto liczy na typową literaturę kryminalną, może czuć się trochę zdezorientowany, ale wszyscy, którzy chcą sięgnąć po mocną obyczajową powieść z bardzo wyrazistym historycznym tłem i wybitnie satysfakcjonującym zakończeniem – będziecie zachwyceni! A jeżeli słuchacie audiobooków, to pamiętajcie, że duet w składzie: autor powieści – Maciej Siembieda i lektor – Mariusz Bonaszewski nie zawodzi NIGDY!
_
korekta tekstu: Anna Fathi

Wydawnicze szczegóły książki:
| autor: MACIEJ SIEMBIEDA
| tytuł: GOŁOBORZE
| format: AUDIOBOOK
| wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
| gatunek: LITERATURA OBYCZAJOWA / KRYMINAŁ
_
*Dziękuję AUDIOTECE za możliwość wysłuchania audiobooka. [REKLAMA]
2 Comments
-
Czytając recenzję Gołoborze czuję, że to mocna, klimatyczna opowieść o wpojonej nienawiści i rodzinnych zintegracjach. Dla mojej branży beauty to nie powiązanie tematyczne, ale doceniam finezyjną psychologię bohaterów i sposób, w jaki autor buduje napięcie.
Chcesz coś dodać? Pisz śmiało!






Czytając recenzję Gołoborze czuję, że to mocna, klimatyczna opowieść o wpojonej nienawiści i rodzinnych zintegracjach. Dla mojej branży beauty to nie powiązanie tematyczne, ale doceniam finezyjną psychologię bohaterów i sposób, w jaki autor buduje napięcie.
Bardzo mocna! A o jej mocy polecam przekonać się osobiście, czytając lub słuchając „Gołoborza”.