Emma Straub „Lato na Majorce”.

„W życiu najtrudniejsze i najważniejsze jest to, żeby każdego ranka przypominać sobie o trzymaniu kursu, wydobywać z zapomnienia siebie sprzed wielu lat i podejmować tę samą decyzję. Małżeństwa są jak statki, potrzebny jest ster, który trzymają silne i stabilne ręce sternika”

Rodzina Postów z Nowego Jorku spędza dwutygodniowe wakacje na hiszpańskiej Majorce. Jim i Franny to małżeństwo z 35 letnim stażem, które przechodzi poważny kryzys. Ich córka Sylvia wraz z początkiem nowego roku szkolnego zaczyna college a jej plan na przyszłość brzmi „… poznać nowych przyjaciół i zorganizować sobie nowe życie.”. Bobby to prawie trzydziestoletni syn małżeństwa, mieszkający na co dzień na Florydzie z dużo starszą od siebie partnerką Carmen, którą rodzina nie darzy zbytnią sympatią. Postom towarzyszy również bliski przyjaciel Franny – Charles oraz jego partner Lawrence, którzy podczas pobytu na Majorce dowiadują się o wielkich zmianach jakie niebawem zagoszczą w ich codzienności.

Każdy z uczestników wakacyjnej opowieści znajduje się w kluczowym momencie swojego życia. W pewnym sensie trudno uwierzyć, w jaki przewrotny sposób kilkunastodniowy, rodzinny wyjazd może stać się punktem zwrotnym w życiu wszystkich osób, biorących w nim udział.

Wydawać by się mogło, że amerykańska rodzina może mieć problem z odnalezieniem się w europejskiej rzeczywistości. Nie w przypadku Postów! Jednogłośne byli zachwyceni klimatem, warunkami pogodowymi, zwyczajami itp. Nawet kuchnia nie stanowiła żadnego problemu, gdyż Franny wybitnie radziła sobie z potrawami i zaspokajała potrzeby nawet najwybredniejszych podniebień. Trochę skomplikowanym urządzeniem okazał się wypożyczony samochód z manualną skrzynią biegów ALE jak powszechnie wiadomo trening czyni mistrza! 🙂

Szczerze przyznam, że zaczynając czytać „Lato na Majorce” (Dom Wydawniczy REBIS) nie byłam optymistycznie nastawiona do, widocznych na pierwszy rzut oka, sporych opisów. Jednak bardzo szybko okazało się, że fabuła książki jest niezwykle wciągająca, głównie dzięki bardzo przyjaznemu stylowi autorki, całość pochłonęłam z niezwykłą lekkością.

Książka opisuje sporo spraw związanych z istotą rodzicielstwa. Pojawia się wiele porównań nawiązujących do tego jak było kiedyś a jak jest teraz oraz wysnuwane są pewne hipotezy na temat tego, co mogło wpływać na taki rozwój wydarzeń. Porusza kwestię niemocy rodziców w odniesieniu do wyborów dokonywanych przez ich dorosłe dzieci. Pojawia się także stwierdzenie, że rodzicielstwo jest przekleństwem…

Lato na Majorce

podpis

2018-05-31T19:31:21+00:00 29 stycznia 2016|