Zgodzicie się ze mną na pewno gdy powiem, że najmłodsi czytelnicy są jednymi z najbardziej wymagających. Nie ma ani grama przesady w stwierdzeniu: autorzy bajek dla dzieci muszą mieć nie tylko talent do pisania, ale także ważną umiejętność… muszą potrafić znów stać się dzieckiem. Tylko w takich okolicznościach dzieci zrozumieją przekaz zawarty w opowiadaniach a bajka zyska miano – ulubionej.

Pani Agnieszka Gadzińska niewątpliwie należy do grona tych wyjątkowych autorek. Jej opowiadania podbijają serca najmłodszych a rodzice z wielką przyjemnością sięgają po kolejne tytuły, z uznaniem wzbogacając domowe biblioteczki. Jednocześnie uczą, bawią, stają się powodem do dyskusji na ważne tematy. Jak ona to robi?

Postanowiłam zapytać u źródła! Pani Agnieszka uchyliła rąbka tajemnicy, odpowiadając na kilka pytań:

1. Czy w dzieciństwie miała Pani swoją ulubiona bajkę? Jeżeli tak to proszę podać tytuł i powiedzieć co było w niej wyjątkowego.

Pierwsza książka, która przychodzi mi na myśl, to „Baśnie z dalekich wysp i lądów” (Markowska, Milska), czytana wielokrotnie przez ciocię, która mnie wychowywała. Osobiście nie jestem jakąś szczególną miłośniczką klasycznych baśni, ale te miały dla mnie jakiś niezwykły urok- egzotyczne nazwy, imiona, krainy… Wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach.

2. Skąd czerpie Pani inspirację do kreowania głównych bohaterów w swoich opowiadaniach?

Część postaci, które stworzyłam, to osoby, które znam- zdarza się, że dodaję im kilka nowych cech, zmieniam wygląd, czy zainteresowania. Czasami tworzę postać od podstaw- wymyślam jej tożsamość, starając się pamiętać o tym, że musi mieć przeszłość, przyjaciół, rodzinę, charakter, że nikt z nas nie jest samotną wyspą, że każdy ma jakąś historię- nie inaczej jest w przypadku bohaterów książek. Zdarza się również, że postać po prostu pojawia się w mojej głowie niemal całkowicie ukształtowana i tylko prosi, by opowiedzieć o jej losach… Co też z chęcią czynię 🙂 .

3. Dialogi, których podejmują się bohaterowie Pani bajek są jednocześnie zabawne, szczere i bardzo realne. Czy zdarzyły się naprawdę?

Cieszę się, że udaje mi się tworzyć wiarygodnie brzmiące dialogi, bo moim zdaniem nadają one lekkość tekstom 🙂 . Bardzo uważnie przysłuchuję się rozmowom dzieci i często zdarza mi się zanotować jakąś perełkę, którą potem umieszczam w swoich książkach.

4. Poprzez bajki, porusza Pani między innymi temat relacji pomiędzy dziećmi a dorosłymi. Nie jest łatwo wejść w świat najmłodszych i napisać opowiadanie z ich perspektywy. Jak się Pani udaje tak trafnie wszystko zilustrować?

Świat dziecka jest mi bardzo bliski i dobrze się w nim odnajduję. Poprzez pracę z dziećmi oraz przez to, że jestem mamą i zaangażowaną ciocią, znajduję wspólny język z różnymi grupami wiekowymi. Po prostu bardzo lubię dzieci i one chyba to czują- potrafię wejść w skórę dziecka i bardzo dokładnie pamiętam emocje, jakie targają młodym człowiekiem- chyba tak do końca nigdy nie dorosłam 🙂 . Pisząc zabawne i szalone opowiadania o dzieciakach, zawsze myślę sobie o tym, co ja bym zrobiła na ich miejscu i zazwyczaj wychodzi z tego mały koniec świata…

5. Czy ma Pani ulubioną bajkę swojego autorstwa, taką z którą wiąże się jakaś historia bądź wspomnienie? Proszę podać tytuł i napisać dlaczego właśnie to opowiadanie jest dla Pani wyjątkowe.

Z pewnością dużym sentymentem darzę moją pierwszą książkę „Sklota i reszta świata”- szczególnie lubię opowiadanie o kompleksach, od którego tak naprawdę rozpoczęłam swoją przygodę z literaturą. W rolach głównych umieściłam swoje dzieci oraz dzieci przyjaciół- pewnie dlatego ich postaci i przygody są mi tak bliskie. Bardzo lubię także powieść „Duch potrzebny od zaraz”- uwielbiam postać pana Taloushka, zabawnego Czecha, zakochanego w polskim morzu- to właśnie jedna z tych postaci, które po prostu „same” się stworzyły.

6. Czy myślała Pani kiedyś o napisaniu opowiadań dla dorosłych? Opowiadań, które ukazują świat dzieci „od środka”, tak aby przypomnieć (np. rodzicom) zasady jakie tym światem rządzą.

Szczerze mówiąc nie, ale to ciekawy pomysł! Może kiedyś się na to skuszę 

7. Gdyby złapała Pani złotą rybkę, spełniającą jedno życzenie, czego by Pani sobie życzyła?

Chciałabym przenieść się w czasie do dwudziestolecia międzywojennego i spędzić wieczór w doborowym towarzystwie z „Ziemiańskiej”, poznać Juliana Tuwima, Franciszka Fiszera, Wieniawę… 🙂 .

Pani Agnieszce serdecznie dziękuję za udzielenie odpowiedzi na pytania, życząc powodzenia na dalszej autorskiej drodze oraz trzymając kciuki za kolejne piękne bajki!

Wszystkim przypominam o trwającym do poniedziałku konkursie! Do zgarnięcia jest aż pięć tytułów autorstwa Pani Agnieszki, szczegóły znajdziecie TUTAJ. POWODZENIA!
podpis