Agata Widzowska czyli wywiad z autorką.

Absolutnie fascynujące jest poznawanie nowych osób! Zwłaszcza tych, które inspirują nie tylko twórczością, ale także zamiłowaniami, stylem bycia czy dziecięcymi wspomnieniami.

Agata Widzowska

Pani Agata Widzowska, autorka serii „Psierociec”, zdecydowanie należy do tego niesamowitego grona. Po przeczytaniu jej cudownych psich bajek, postanowiłam namówić autorkę na rozmowę i tym samym dowiedzieć się czegoś więcej, na temat okoliczności powstania książeczek dla dzieci. Zapraszam!

1. Czy inspiracją do napisania książki „Psierociniec” był Remik, a może na początku była książka, a później piesek stał się częścią Pani rodziny?

Inspiracją był Remik, choć nie ukrywam, że los zwierząt w schroniskach zawsze bardzo mnie poruszał. Razem z córką chodziłyśmy do najbliższego schroniska, żeby wyprowadzać psy na spacer.

2. Skąd pomysł na książeczki dla dzieci, które łączą prozę z poezją?

Pisanie wierszy to ogromna frajda i można sobie bardziej pobrykać 🙂 . Połączenie obu form wydaje mi się ciekawe, wzbogaca fabułę, ożywia treść i daje większe możliwości interpretacji. Poza tym, im mniejsze dziecko, tym łatwiej rymy wpadają w ucho i zostają w pamięci jak echo. Podobnie jest ze wzbogacaniem wszelkiego rodzaju odczytów muzyką lub obrazem. To daje inne spojrzenie, oddech.

3. Ciekawa jestem w jaki sposób powstawała treść książek. Czy najpierw pojawiały się wiersze a potem opowiadanie, a może było odwrotnie lub wszystko pisało się razem?

Najpierw powstały wiersze, jako projekt tomiku poświęconego psom, czasami kotom. Tytuł też miał być inny. Jednak, gdy wydawca zasugerował mi stworzenie fabuły i opowiedzenie historii prozą, od razu powstał pomysł opisania losu Remika. Pozostałe moje książki np. trylogia „Koń na receptę” powstały dzięki autentycznym wydarzeniom, które opisałam najpierw prozą.

4. Gdyby miała Pani wybrać między napisaniem powieści lub tomiku poezji (dla dzieci), którą opcję by Pani wybrała? Innymi słowy, czy czuje się Pani bardziej powieściopisarką czy poetką? Trzeba przyznać, że obie formy są w Pani wykonaniu wyśmienite.

Dziękuję za miłe słowa 🙂 . Od dzieciństwa uwielbiam pisać wiersze i sprawia mi to większą radość niż pisanie prozy. Śmieszne rymy, rytm i tworzenie epizodu w krótkiej formie jest dla mnie ciekawszym wyzwaniem. Bardziej się relaksuję pisząc wiersze. Słowo powieściopisarka nie bardzo do mnie pasuje, ponieważ nie stworzyłam jeszcze żadnej rozbudowanej powieści. Poetka kojarzy mi się z osobami, które wydają tomiki poważnych wierszy. Wolę być tylko pisarką. Taką, która radzi sobie z różnymi formami literackimi. Piszę na przykład teksty piosenek lub sztuki teatralne, nie tylko dla dzieci.

5. Czy Pani dzieciństwo było wypełnione czworonożnymi przyjaciółmi, a może był wśród nich jakiś szczególny psi przyjaciel?

Moje dzieciństwo to nieustanne poszukiwanie kontaktu z przeróżnymi zwierzętami. Uwielbiałam wakacje na wsi: świnie, cielaki, psy, koty, króliki… Pamiętam też pewne wczasy nad morzem, gdzie przez dwa tygodnie bezustannie padał deszcz, a ja godzinami karmiłam kury za płotem. Każda kura miała nadane imię i swój własny charakter. Gadałam ze zwierzętami ku zdziwieniu wszystkich dorosłych. Jednak moim najukochańszym psem, który towarzyszył mi przez trzynaście lat dzieciństwa, była suczka rasy cocker-spaniel. Miała na imię Ika i była moją największą psią przyjaciółką. To był przepiękny pies o złotej sierści i uszach, którym można było powierzyć każdy sekret.

6. Swoją ostatnią książkę dedykuje Pani Zuzi i Filipowi. Czy to ktoś bliski?

Tak, to dzieci mojego brata. Są mi bardzo bliskie.

7. Czy w najbliższej przyszłości możemy się spodziewać kontynuacji losów podopiecznych Psierocińca?

Jesienią prawdopodobnie ukaże się trzecia część serii „Psierociniec”, obecnie poszukujemy ilustratora.

8. Lubi Pani kawę czy bardziej skłania się ku herbacie?

Kawę wypijam tylko rano i tylko z mlekiem. Nie lubię kawy z pianką. Za to herbatę uwielbiam i pijam wszystkie gatunki. Moja ulubiona to Assam lub zielona.

9. Złapała Pani złotą rybkę, która spełnia tylko jedno życzenie, jak by ono brzmiało? Życzenie może dotyczyć tylko Pani osoby.

Chciałabym podróżować.

„Pierociniec” oraz „Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu” to książeczki, z których miłość do czworonożnych przyjaciół sączy się wartkim strumykiem wprost do małych serduszek czytelników. Gorąco i szczerze polecam tym najmłodszym, trochę starszym oraz dorosłym czytelnikom. Gwarantuję, że dźwięczne rymowanki pozostaną na długo w pamięci, a przygoda, która im towarzyszyła będzie niejednokrotnie czytana, powtarzana, wspominana, opowiadana kolejnym pokoleniom.
podpis

2018-05-31T19:31:06+00:00 19 kwietnia 2018|